530 – sesja

W weekend napisałam do terapeuty. Musiałam się z nim spotkać jak najszybciej. Nie byłam już w stanie funkcjonować. Bałam się o swoje życie.

Na sesji na zmianę płacz i łamiący się głos. Całe 45 minut.
-Nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem panią w tak złym stanie. Chyba wtedy, gdy Mrówek był za granicą.
Opowiadałam o wszystkim, co przyszło mi do głowy zakrapiając to solidną dawka łez.
– A może jednak pójdzie pani do szpitala?
Nie chciałam. Nie chcę. Wytrzymam. Na pewno. Chyba…

289 Total Views 4 Views Today

4 komentarzy “530 – sesja”

  1. Ania również border napisał(a):

    Aniu.. jesteś silna.. wierzę w Ciebie.. sama dokładnie to samo przeżywam.. Czytam Twoje wpisy.. utożsamiam się. Życie z borderline to ciągła walka.. ale wytrwamy..

  2. jakaś M. napisał(a):

    Dasz radę, wierzę w Ciebie. Tyle już wytrzymałaś- jesteś niesamowicie silna i za to Cię podziwiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.