533 – co za wstyd…

Od tygodnia próbuję się skontaktować z psychiatrą. Bezskutecznie. Wczoraj ból był tak intensywny, że potraktowałam go SMSem następującej treści:

Wie Pan co, nie potrzebuje juz Pana pomocy. W pizdzie to mam. Nara.

Wcześniej napisałam do terapeuty, z prośbą o przeniesienie sesji na poniedziałek. Nie odpisywał kilka godzin, więc i jemu się dostało:

W dupie to mam. Tak trudno odpisac, ze nie ma pan terminu? Jebcie sie wszyscy!

Terapeuta przesunął dziś termin. Nie wiem, jak ja tam pójdę w poniedziałek. Jest mi tak strasznie głupio i wstyd. Chyba zapadnę sie pod ziemię…

275 Total Views 4 Views Today

3 komentarzy “533 – co za wstyd…”

  1. D napisał(a):

    Hej, nie wiem, czy słyszałaś, ale Tomasz Jastrun mówił, że w walce z ciężką, lekooporną depresją pomagają mu… elektrowstrząsy (wiem, że to źle się kojarzy, ale ta metoda została ucywilizowana i jest uznawana za wysoce skuteczną w leczeniu depresji). Trzymaj się ciepło, ściskam za Ciebie kciuki!

    • Anka Mrówczyńska napisał(a):

      Ja nie mam depresji, tylko epizody depresyjne w przebiegu borderline.

    • k napisał(a):

      Nie tylko w walce z lekooporną depresją, ale także innymi chorobami psychicznymi oraz… zaburzeniami, też. Zgadza się. EW jest trochę jak reset, ale mimo złych skojarzeń i całej otoczki (gorszej nawet niż ma sam pobyt w szpitalu), pomaga. Sprawdzone na własnej skórze… 🙂 remisja trwa już półtora roku. Plus psychoterapia. Jestem bardzo zadowolona z efektów. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.