546 – codzienność

Śpieszę donieść, że napisałam trzy rozdziały Uśpionej. Nie ma nic wspanialszego niż sunący po kartce długopis. Kratki zeszytu wypełniają się powoli drobnym, jak mak pismem. Kocham ten stan!
W przerwach lektura mitologii słowiańskiej.
Jutro Sylwester. Ten rok minął niesamowicie szybko.
Oby kolejny był lepszy i równie twórczy!

Podziel się!

545 – terapia borderline: czerp siłę ze swoich słabości

Całą sesję przegadałam. Mówiłam głównie o wrażeniach ze świąt, ale i o muzyce, seksie, moim wyalienowaniu ze społeczeństwa i trudnościach w rozumieniu sensu wypowiedzi innych.
– Zależy mi na życiu i zdrowiu – podsumowałam jakąś swoją wypowiedź.
– I chyba bardziej lubi pani życie, prawda?
Nie mogłam się nie zgodzić.
„W desperackim pragnieniu śmierci, drzemie największa wola życia” – napisałam kiedyś.
I taka jest prawda. Ze swych słabości można czerpać siłę. I to całymi garściami.

Kocham życie!

Podziel się!

544 – Wigilia

Jesteśmy u rodziny Mrówka. Jest miło, kochani ludzie. Uwielbiam teściową i szwagierkę.
Wczoraj była piąta rocznica naszych zaręczyn. Kiedy Mrówek stanął przede mną i zaczął:
– Kochana, życzę ci…
zrobiło mi się tak zajebiście. Poczułam ogromną miłość do niego. I jego miłość do mnie.

Podziel się!

543 – terapia borderline: ważne zdanie

Na sesji dużo mówiłam. Zupełnie swobodnie.
Ale najbardziej zadowolona jestem z jednego zdania.
-Wie pan, tak dziś rano piłam kawę i pomyślałam sobie, że cieszę się, że żyję.
– Co to znaczy?
– Bo… – zawahałam się, czując nagły niepokój. – Przecież mogło mnie już nie być. Chociażby wtedy, kiedy Mrówek ściągnął mnie z paska. Gdyby przyszedł dwie minuty później…
– Czyli cieszy się pani, że nie udało się pani odebrać sobie życia?
– Tak – odpowiedziałam stanowczo.

Podziel się!

542 – przed sesją

Dziwny to nastrój. Siła i energia twórcza mnie rozsadzają. Ale napisałam dwa zdania i dalej widzę pustkę. Nie wiem, co ma zrobić Komisarz.
Z drugiej strony wplatający się smutek i lęk.
Czyżby to przez temat, który chciałabym poruszyć na terapii?
Mam zdiagnozowane elementy schizoidalnego zaburzenia osobowości. Oprócz dwóch objawów, wszystko pasuje idealnie. Jestem głęboko upośledzona społecznie, cierpię na anhedonię. Mam dziwne poglądy. Nie lubię seksu. Nie mam przyjaciół i znajomych. Wolę żyć w świecie własnych fantazji. Pozorny chłód emocjonalny i niewrażliwość.
Chciałabym spytać terapeutę, co o tym myśli. Ale boję się. Paraliżuje mnie lęk. Czy się odważę?

Podziel się!