548 – terapia borderline: beztroska

– Jest pani w nadzwyczaj dobrej formie – powiedział terapeuta po jakimś czasie rozmowy.
– Już przecież bywałam w takiej.
– Nie aż tak. Przynajmniej, tak długo, jak się znamy.
Po dłuższej chwili stwierdził, że brzmię, jakbym nie miała już żadnych problemów. Przytaknęłam ochoczo, nie mogąc sobie o żadnym przypomnieć.
I w pewnej chwili pojawił się lęk.
– Przecież skoro nie mam już problemów, będzie chciał zakończyć terapię! A ja nie czuję się gotowa. Przecież tylu kwestii nie poruszyłam.
Pomogły dopiero jego słowa:
– Za tydzień o tej samej porze?

159 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.