555 – terapia borderline: morze łez

Dzisiejsza sesja była bardzo trudna z jednego względu – dotyczyła spraw najtrudniejszych. Śmierci, w tym tej z własnej ręki. Pojawiły się też: poczucie żalu, złość, lęk, poczucie winy.
Trudny temat do rozmowy, nawet z własnym terapeutą.
Wypłakałam morze łez. Pierwsze roniąc tuż po wejściu do gabinetu. Ostatnie przełykając na ulicy.

220 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.