565 – wygrana

Wczoraj bardzo długo walczyłam ze sobą, żeby się nie pociąć. Nie pamiętam, kiedy ostatnio stoczyłam ze sobą tak trudną walkę.
Dwa miligramy Lorafenu bez wątpienia mi w tym pomogły.
Udało się.
Udało się stłumić myśli samobójcze, a i skóra nie ucierpiała nawet w najmniejszym stopniu.
Byłabym z siebie dumna, gdyby nie fakt, że dziś znów jest bardzo ciężko.

238 Total Views 1 Views Today

1 komentarz

  1. Krzwierz napisał(a):

    Ja jestem dumny jak wystarczy mi coś mniejszego zamiast moich typowych autoagresji (Btw. Zacząłem czytać Twoją pierwszą książkę – Dzieki ze to napisalas)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.