565 – wygrana

Wczoraj bardzo długo walczyłam ze sobą, żeby się nie pociąć. Nie pamiętam, kiedy ostatnio stoczyłam ze sobą tak trudną walkę.
Dwa miligramy Lorafenu bez wątpienia mi w tym pomogły.
Udało się.
Udało się stłumić myśli samobójcze, a i skóra nie ucierpiała nawet w najmniejszym stopniu.
Byłabym z siebie dumna, gdyby nie fakt, że dziś znów jest bardzo ciężko.

61 Ogółem 1 Dziś

1 myśl w temacie “565 – wygrana

  1. Ja jestem dumny jak wystarczy mi coś mniejszego zamiast moich typowych autoagresji (Btw. Zacząłem czytać Twoją pierwszą książkę – Dzieki ze to napisalas)

Pozostaw odpowiedź Krzwierz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.