567 – zjazd

Po kilkudniowej górce nastąpił zjazd.
Wysłałam dziś 23 e-maile z Uśpioną do różnych wydawnictw. Choć zrobiłam to bez przekonania. Przecież i tak nikt nie odpowie.
Nie potrafię myśleć optymistycznie. Ba! Nie potrafię nawet racjonalnie.
Przede mną czarna dziura. Pochłaniająca wszystko, co dobre. Wysysająca wszelkie siły. Wiedziałam, że tak będzie. Młody bóg wyciąga z szafy pętlę na szyję.

448 Total Views 1 Views Today

4 komentarzy “567 – zjazd”

  1. BorderlineMary napisał(a):

    Pamiętaj, że to chwilowy stan 🙂 Głowa do góry! Robisz świetną robotę.

  2. Pijkoldre napisał(a):

    słyszałaś o ośrodku im. babińskiego? ja mam zamiar ubiegać się o pobyt tam. Terapia mi nie pomogła, leki tym bardziej. Również po nich tyłam, wiec je rzuciłam.
    Mam wrażenie, ze jesteśmy trochę podobne. Jeśli wyrazisz chęć, to chciałbym z Toba porozmawić. Pozdrawiam.

    • Anka Mrówczyńska napisał(a):

      Oczywiście, że słyszałam. Usłyszałam od ordynatora oddziału dziennego, że mnie nie przyjmie i że z moimi zaburzeniami mam jechać do Krakowa do Babińskiego. Nie skorzystałam.
      Oczywiście, że możemy pogadać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.