576 – terapia borderline: milczenie

Dziś prawie całą sesję przemilczałam. Na początku coś mówiłam, choć niewiele. A potem zapadłam się w otchłań.
Czułam się trochę, jak w psychiatryku w 2014.
Właśnie mijają cztery lata mojego leczenia. Nie do wiary…

160 Total Views 1 Views Today

2 komentarzy “576 – terapia borderline: milczenie”

  1. Zbuntowany Anioł napisał(a):

    Właśnie czytam I część „Młodego boga…” i tak sobie pomyślałam, że tu zajrzę, może w końcu kilka słów będzie i proszę – są! Lubię czytać te przemyślenia, choć muszę przyznać, że jestem teraz na podobnym etapie i to wszystko bardziej do mnie trafia, jakbym czytała to, czego sama nie jestem w stanie z siebie wydusić.
    Aczkolwiek! Twój blog i Twoje książki są dla mnie coraz większym impulsem, by po prawie dwumiesięcznej przerwie znów wrócić na swojego bloga i się odważyć napisać, że nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli i jakby tego oczekiwali od nas inni. Pozdrawiam i dziękuję za to, co robisz. Za szczerość i za walkę. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.