586 – granice mojego „ja”

Wczoraj sporo myślałam. Doszłam do ważnego wniosku. Przez izolowane się i uciekanie we własny świat, mocniej czuję granice mojego „ja”. Częste wrażenie rozpływania się i bycia pochłoniętą przez innych, równoważę postawieniem grubej kreski między „ja” i „świat”.
Odizolowanie się od tego, co na zewnątrz pozwala mi czuć się sobą i nie utracić siebie. Bo przecież moja tożsamość rozpada się w palcach.

117 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.