593 – kłótnia

Kłótnia. Jego trzaśnięcie drzwiami. Powinnam się już przyzwyczaić, ale nie potrafię.
Łzy. Dużo łez. Zaprzeczenie pragnieniu życia. Autoagresywny przymus. Już dawno tak bardzo nie chciało mi się ciąć.
Kto ma rację? On? Ja? Nie ma nikogo, kto by to rozstrzygnął.
Jest pustka. I rozpacz. I smutek. I przeklinanie życia na ustach.

5 thoughts on “593 – kłótnia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.