601 – Uśpiona

No, Kochani. Właśnie przed chwilą skończyłam przenoszenie ostatecznych poprawek na elektroniczną wersję Uśpionej. Plik już wysłany do wydawnictwa.
Teraz mogę na spokojnie wrócić do pisania Bestselleru. A może… Wrócić do zaczętej Bohemy?

Miłego weekendu!

172 Total Views 1 Views Today

6 komentarzy “601 – Uśpiona”

  1. Ewa napisał(a):

    Jak Ty to robisz? Piszesz codziennie, czy co jakiś czas?I po ile godzin? Jak godzisz to z pracą, innymi obowiązkami?

    • Anka Mrówczyńska napisał(a):

      Kiedyś nie pracowałam. Potem się denerwowałam, że pracuję zamiast pisać. Teraz wstaję z samego rana, 2-3 godziny piszę i koło 11 siadam do pracy. Pracuję około 5 godzin, idę na zakupy, robię obiad i znów trochę piszę, jeśli Mrówek jeszcze pracuje. Da się to pogodzić. Choć nie wyobrażam sobie pisania, gdybym znów harowała fizycznie po 8 lub więcej godzin.

      • Ewa napisał(a):

        Pracujesz w domu?
        Ja robię na etacie, niestety fizycznie i gdy wracam to jedyne na co mnie stać, to wyciągnięcie nóg przed telewizorem. Inną sprawą jest kwestia poradzenia sobie z negatywnymi emocjami. Gdy zaczynam pisać- a piszę autobiografię- uwalnia się sporo ciężkich emocji, że nie wiem jak potem wrócić do rzeczywistości. Czy miewasz tak przy pisaniu?

        • Anka Mrówczyńska napisał(a):

          Tak, teraz pracuję zdalnie z domu, po 5h dziennie, umysłowo. Kiedy robiłam na etacie fizycznie, też jedyne co byłam w stanie zrobić to się położyć i zdychać.
          Tak, pisanie autobiograficznych książek wywoływało dużo negatywnych emocji. Ale kiedy kończyłam, czułam ulgę.

          • Ewa napisał(a):

            Chciałabym przez te emocje przejść, bo inaczej tych wspomnień się nie pozbędę, terapia raz w tygodniu to za mało, by powiedzieć wszystko. Podziwiam Cię naprawdę, za umiejętność zdyscyplinowania się. A jak Mrówek jest w domu, to przy nim piszesz, czy nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.