607 – wiadro zimnej wody na łeb

Wczoraj Mrówek wylał mi wiadro zimnej głowy na łeb. Zaczął mówić o naszym związku i o tym, co mu nie odpowiada. Że jestem niepoważna, że nie da się ze mną planować przyszłości, że nie myślę o przyszłości, tylko żyję marzeniami, że nie potrafię oszczędzać.
To prawda… A jednak zamknęłam się w sobie. Schowałam głowę w rękach i nie odezwałam się ani słowem. Po czym poszłam spać.
Mrówek się zdenerwował, co mnie wcale nie dziwi. Krzywdzę go. Niszczę resztki tego, co było kiedyś między nami.
Nie chcę taka być. Chciałabym, aby mógł mnie traktować poważnie. Żeby mógł na mnie liczyć. Żeby zobaczył, że mi zależy – na nim, na nas. Tylko nie wiem, jak to zrobić…
Byłam w wielu związkach, ale każdy tak wyglądał. Jedyne co z siebie dawałam, to swoją obecność. Bez żadnego zaangażowania czy inicjatywy.
Jak się zmienić? Jak sprawić, by Mrówek znów w nas uwierzył?

189 Total Views 1 Views Today

7 komentarzy “607 – wiadro zimnej wody na łeb”

  1. krowka napisał(a):

    On potrzebuje partnerki, a nie zagubionej dziewczynki 🙁

  2. Olga napisał(a):

    Jak się zmienić? Zacząć. Zaplanowanie zmiany to już jest sygnał dorosłości. I tego, że serio podchodzisz do sprawy. Wiem, że to trudne, wiem że przeraża, wiem że widmo porażki paraliżuje. No i? Jeśli na tym etapie się zatrzymasz, to będzie słabo. Been there, done that… więc wiem, co mówię. Weź to, co jest najprostsze – może oszczędzanie i zacznij ćwiczyć. Z celami. Na przykład – za miesiąc chcę umieć odkładać z każdej wydanej złotówki 20 groszy. Albo – za miesiąc chcę umieć wydawać o x% mniej przy każdym wyjściu na zakupy. Poproś mrówka, żeby Cię pilnował. To już jest w ch… trudne, wiem. Ale bez tego będziesz pracować w swoim grajdołku samotnie i raz, że będzie Ci trudniej a dwa, że zanim on zauważy, że coś zmieniasz to minie bardzo dużo czasu. I nie poddawaj się, bo możliwe, że on już jest przyzwyczajony do tego, że nie wychodzi. Kolejny raz tylko go utwierdzi w tym, ze tak po prostu jest i odgrywacie non stop ten sam akt przedstawienia. W kółko. To go męczy i powoduje, ze czuje się bezsilny. On też musi czuć, że ma wpływ – a ciężko mieć wpływ, gdy druga strona jest bierna. Udowodnij mu, że się myli. Zacznij od jednej z rzeczy, którą wymienił, poproś o pilnowanie, notuj postępy (patrz wstecz, myśl o tym jak było kiedyś), wyznacz krótkie i proste cele. A potem będzie już łatwiej z kolejną rzeczą.
    W końcu Ty już to robisz – na sesjach. Pracujesz, wkładasz dużo wysiłku, zmieniasz się. Więc i z takimi prostymi rzeczami sobie poradzisz. :* Powodzenia.

  3. Bezp. napisał(a):

    U mnie w związku to ja „jestem mrówkiem” A mój partner zachowuje się tak, jak Ty… Ciężko mi to zrozumieć, że za każdym razem on zamiast rozmawiać po wysłuchaniu mnie idzie spać lub zamyka się w innym pokoju… Oddalamy się… Ja staje na rzęsach aby poprawić mu nastrój a on zero zaangażowania, zero docenienia… Nic.
    Chcę Ci tylko powiedzieć, że walcz z tym jeśli Ci zależy na waszym związku… staraj się rozmawiać, odpowiadać, lub po prostu powiedz że to na tyle trudne, że nie wiesz co powiedzieć ale możesz pracować nad sobą aby to zmieniać i że się postarasz… cokolwiek…
    Najgorsza jest cisza… To oddala, niszczy relacje aż w końcu ludzi nie łączy nic, bo nie potrafią nawet że sobą rozmawiać.
    Powodzenia.

    • Mrówka napisał(a):

      Współczuję. Wiem, jak trudno musi być z nami żyć.

      • Bezp. napisał(a):

        Też mam borderline więc nie jestem święta… Ze mną też trudno żyć…
        Lecz najgorzej jest uciekać od problemu i nie rozmawiac w związku… Tylko problem w tym, że to zaburzenie mniej więcej na tym polega… 🙁
        Miłego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.