615 – emocjonalna nawałnica pustki

Trwa we mnie nawałnica emocji. Nie wiem, co czuję. Nie wiem, co myślę. Czuję i myślę wszystko i nic. Nawałnica emocji, a jednak przeraźliwa pustka.
Jestem małym dzieckiem, zagubionym we mgle. Wołam mamę, ale odpowiada tylko echo. Przytulam się do zimnej ziemi. Biegnę na oślep, tuż nad przepaścią.
Czarna otchłań pochłania mnie. Woła to, co było. Nie chce przyjąć to, co będzie.
Nie potrafię skupić się na pracy.
Znalazłam w Internecie zdjęcie z oddziału psychiatryka, w którym byłam. Fotografia mojej sali, mojego łóżka. Tego drzewa, na którego gałęzi siedział wróbel, o którym pisałam w „Psychiatryku”, gdy zazdrościłam mu wolności. I skrzydeł. To wszystko sprawia, że chcę powrotu tam. Powrotu za kraty. Poczucia bezpieczeństwa, które tam zyskałam. Choć bezpieczna nie byłam – sama z sobą.
Dziwny to stan. Poczucie zagrożenia – z własnej ręki.

167 Total Views 1 Views Today

1 komentarz

  1. z.z. napisał(a):

    U mnie jest tak, że każda poprawa wiąże się z pogorszeniem. Bo i poprawa i pogorszenie są złudzeniem wywolanym przez tą samą chorobę. Kiedy jest lepiej rzucamy się w wir życia nadrabiania tego co tracimy podczas zaostrzenia a otoczenie zaczyna traktować nas jak zdrowych – stawia kolejne zadania. Szybko nas to przerasta – pojawiają się objawy panika nimi wywołana a potem wracamy do tego co znane czyli jeszcze większego bólu i kryzysu. Zaczyna się intensywne leczenie, opieka, bezpieczeństwo wraca – jest poprawa. Cykl się zamyka. Może u Ciebie też tak to działa? Było tak super, przestraszyło Cię to, terapeuta moczy pięty w morzu zamiast się opiekować Mrówek strzela focha, sukces wydawniczy trochę spowszedniał itp itd. Nie wiem co zrobić żeby tak nie było. Ja ciągle w tym jestem. Czekam nie wiem na co. Też mi się zdaje że nikt nie rozumie i chyba tak jest, bo będąc zdrowym trudno to zrozumieć, stąd potrzeba szpitala bo personel wydaje się bardziej odpowiednim odbiorcą… musisz to zatrzymać bo rzeczywiście doprowadzisz do tego że ten szpital stanie się niezbędny. Masz tę moc. W jedną i drugą stronę. Jak nie możesz z tego wyjść spróbuj przeczekać, nie rób nic. Wszystko mija minie też to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
23 + 26 =