619 – czy to koniec równi pochyłej?

Terapeuty nie ma. Pisałam z nim i wygonił mnie do psychiatry. Psychiatra dał mi trzy antydepresanty do przetestowania, zwiększył dawkę neuroleptyka i przepisał Lorafen 2,5mg. Sam z siebie, nie musiałam nawet prosić.
W końcu zna mnie już kilka lat. Wie, jak się kończy moje pikowanie w dół. Jak dramatycznie wtedy się robi.
Dziś dopytałam pana T. Mogę brać do 5mg lorazepamu na dobę. Rano mnie uspokoił. Powoli pracowałam przez sześć godzin. To dużo, jak na ostatni czas. Wieczorem benzo zaczęło schodzić i znów silne przymusy i brzydkie myśli. Poszło kolejne 2,5mg Lorafenu. Niech już nie będzie źle…

128 Total Views 2 Views Today

2 komentarzy “619 – czy to koniec równi pochyłej?”

  1. Jagoda napisał(a):

    Trzymaj się… wiem jak to jest, tydzień temu dowiedziałam się, że terapeuta idzie na dłuższy urlop więc oczywiście od razu z płaczem do psychiatry i dostałam oprócz zwiększonej lamotryginy, olanzapinę i zomiren. Na razie jednak caly czas jest dramat.
    Mam nadzieję, że te złe dni wkrótce miną..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
20 + 3 =