623 – odwiedziny

Dziś przymusowo zostaję wywieziona na wieś do rodziców. Nie chcę…
Pisałam wczoraj z ciocią. Już wiem, czemu Mrówek się do mnie nie odzywa. Dowiedział się przypadkiem, że się tnę. Nie śpi ze mną w łóżku. Czuję się zepchnięta na margines. Wszystkim tylko sprawiam problemy. Myślę sobie, że lepiej, gdyby mnie nie było. Rodzina nie miałaby takich zmartwień.
Trzecia dawka duloxetyny połknięta. 15 mg arypiprazolu również. I Lorafen do porannej kawy. Nie śpię od piątej. Próbuję przeglądać skład Uśpionej, który dostałam z wydawnictwa do akceptacji, ale nie mogę się skupić.
Zrobiłam pranie ręczne. A teraz siedzę na balkonie i gapię się w rosnącą obok akcację. Skaczą po niej ptaki. Takie wolne.
A ja zniewolona przez swoje przymusy. Spać się nie chce, choć chwilami oczy się kleją. Piję drugą kawę z kardamonem i mlekiem kokosowym. To jedyne co przyjmuję od trzech dni. No… I jeszcze Heniek bezalkoholowy. Gdybym wypiła normalne piwo, pochlastałabym się po całym ciele.
Rano prysznic i zabieg na skórze. Nie potrafię bez tego.
Terapeuto, wróć już!

110 Total Views 3 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
10 + 14 =