628 – terapia borderline: po przerwie

Wiem, że lubicie wpisy z sesji. Ale nie tym razem. Jestem rozbita na łopatki.
Pan M. mnie nie odtracił, choć sugerował szpital.
Po jego namowie postanowiłam wyrzucić żyletkę i zacząć walczyć.
Jutro rano kolejna sesja.
Z gabinetu wyszłam zapłakana. Aż pani w sklepie zapytała, czy coś się stało. Owszem, stało się. Po raz kolejny muszę się dźwignąć z tego cholernego bagna.

109 Total Views 1 Views Today

1 komentarz

  1. Zbuntowany Anioł napisał(a):

    I dźwigniesz. Nie ma innej opcji. Jesteśmy z tobą. Pan M też. Trzymaj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.