639 – terapia borderline: wypracowanie

Cześć i czołem moi Mili!
Spieszę donieść, że od wczoraj nastrój jest zgoła inny. Obudziłam się w dobrym humorze i znów jest moc!
– Jakbym rozmawiał z innym człowiekiem niż w tamtym tygodniu – zauważył terapeuta.
– Tak się czuję!
– Jak pani rozumie tę zmianę?
– Tydzień temu się nienawidziłam, a teraz… kocham siebie!
– Za co się pani nienawidziła?
Hmm, dobre pytanie.
– Ogólnie, za sam fakt, że istnieję.
– A teraz kocha się pani za sam fakt istnienia?
Chwilę milczałam, nie za bardzo wiedząc, co na ten temat sądzę.
– W zasadzie… Chyba tak – odrzekłam w końcu.
Dziś pan M. pobił jakiś rekord. Napisał o mnie chyba całe wypracowanie w swoim kajecie. Nie pamiętam, by kiedykolwiek tak dużo notował. I te jego pytania były jakieś takie… podchwytliwe.
– To jak, pani Aniu, widzimy się jeszcze w tym tygodniu? – Zapytał, mając na uwadze moją chęć powrotu do dwóch sesji tygodniowo. – Bo mnie w przyszłym tygodniu nie ma, także moglibyśmy się zobaczyć… dwudziestego dziewiątego sierpnia.
– Niech będzie ten dwudziesty dziewiąty.
Po co mi dwie sesje? Czuję się wyśmienicie!

215 Total Views 1 Views Today

5 komentarzy “639 – terapia borderline: wypracowanie”

  1. Margaret pisze:

    Super że jest lepiej! Oby jak najdłużej ????

  2. Bezp. pisze:

    Border pełną gębą… To nie może przynieść nic dobrego…
    Jednak mimo moich obaw życzę Ci aby dobry nastrój utrzymał się jak najdłużej.

    • Bezp. pisze:

      Przyszedł mi do głowy również inny powód nagłej zmiany…
      Sama mam zaburzenia dysocjacyjne i wiem jak ciężko to dostrzec…
      Może dlatego terapeuta tyle pisał…
      Powodzenia.
      Trzymaj się!

    • Oby Twoje słowa nie były prorocze, bo zaczynam mieć już flashbacki poprzedniego stanu. Przecież dobrze wiem, że taka euforia nie może się skończyć dobrze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
23 + 15 =