665 – wyjście

Wczoraj przyjechała do naszego miasta szwagierka ze swoim chłopakiem.
Najpierw poszliśmy do jednego pubu, ale zmyliśmy się stamtąd – przyszły jakieś łyse pały i darły mordy.
Przenieśliśmy się do baru literackiego. Mojego ulubionego. Atmosfera zupełnie inna. Cicha muzyka, ludzie na poziomie, dobre piwo i drinki. Uwielbiam ten klimat!
A dziś? Dziś leczę kaca, hehe.

Podziel się!

663 – terapia borderline: cięcie jako masturbacja

Bardzo stresowałam się dzisiejszą sesją. Miesiąc przerwy sprawił, że zupełnie odzwyczaiłam się od rozmawiania o problemach.
Dużo mówiłam o wakacjach, jednak rozmawialiśmy też o trudnościach w wyrażaniu i odczuwaniu złości.
– Pani umie wyrażać złość tylko na Mrówka, prawda?
– Tak, i w ogóle odczuwać ją w stosunku do niego. Jeśli chodzi o inne osoby, nie potrafię odczuwać złości.
– Bo pani tę złość przerzuca na siebie.
– I się tnę.
– No właśnie, a dla nas jest ważne, żeby pani nie odreagowywała na sobie i nie krzywdziła swojego ciała.
Od słowa do słowa i nagle z ust pana M. padło kontrowersyjne stwierdzenie.
– Bo dla pani cięcie się pełni rolę masturbacji.
Skojarzyło mi się to z sytuacjami w pracy.
– Kiedy na przykład obierałam ziemniaki, mówiłam sobie, że jak skończę, to w nagrodę się potnę.
– Bo sprawia to pani pewien rodzaj przyjemności, prawda?
Nie mogłam się z tym nie zgodzić.

Podziel się!

662 – powrót

Powrót do domu, powrót do pracy. Niestety.
Jednak przez te trzy tygodnie na wsi wypoczęliśmy. Zrobiliśmy ponad sto kilometrów na rowerach. Jedyne co, to się nie wysypiałam.
Skończyłam pisać Bestseller, zaczęłam Bohemę. Także plany pisarskie spełnione. Zaczęłam także nanoszenie poprawek na Bestseller. To pierwsze czytanie, więc mam lekki stresik. Czy to ma sens? Mam nadzieję, że tak, choć już od początku wyłapuję nieścisłości. Nic to, trzeba ją porządnie zredagować.

Podziel się!