654 – urlop

Od wczorajszego wieczoru jesteśmy u moich rodziców.
Obudziłam się dziś o wpół do ósmej. Wzięłam zeszyt z Bestsellerem i popijając kawę, machałam długopisem nad kartką. Nic nie napisałam. Ani słowa.
Zaczęłam za to czytać. Siedziałam sobie na huśtawce na tarasie i pochłaniałam książkę „Polscy seryjni mordercy”.
Rano byliśmy na długim spacerze w lesie. Pod wieczór byliśmy w lesie na rowerach.
Czuję, że tu wypocznę. I odżyję psychicznie.
Tylko żebym jeszcze mogła pisać…

2 thoughts on “654 – urlop

  1. Nie myśl tak obsesyjnie o pisaniu… Na wszystko przyjdzie czas, może taka przerwa dobrze Ci zrobi.
    Odpocznij, ciesz się czasem z rodziną…
    W końcu masz urlop 🙂
    Miłego wieczoru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.