657 – nadchodzi…

Czyżby nadchodził kolejny kryzys? Jest mi źle i smutno od wczorajszego popołudnia.
Zaczęłam wątpić w sens pisania. Siedzę od siódmej trzydzieści nad zeszytem i napisałam jedno zdanie. Po co mam pisać? Przecież tyle ludzi wydaje książki. Na co komu kolejne?
Deszcz wygrywa smutną melodię na parapecie. Pogoda dostroiła się do mojego samopoczucia. Słońce nie wypala melancholii.
Sensie życia… gdzie jesteś?

170 Total Views 1 Views Today

4 komentarzy “657 – nadchodzi…”

  1. Ona Ja napisał(a):

    Też zły dzień. Kolejne pogorszenie m moim borderze. Lepiej byłoby kompletnie odjechać. Albo zniknąć. Pozdrawiam Aniu.

  2. Bezp. napisał(a):

    Każda książka jest inna, a ludzi na świecie dużo.
    Każdy może przez to znaleźć coś dla siebie.
    Pisz jeśli tylko masz siłę i ochotę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
10 + 12 =