660 – sens znów poszedł się…

Sens znów poszedł się jebać. I chyba nie ma zamiaru wracać.
Napisałam dziś kawałek rozdziału i zamknęłam zeszyt.
Jest mi smutno. Łzy cisną się do oczu. Mrówek powtarza, że piszę pierdoły i chyba mu uwierzyłam. Znów zastanawiam się nad porzuceniem pisania. Szkoda czasu. Mam z tego marny grosz i nic więcej. Powinnam skupić się na pracy i zarabianiu pieniędzy, którymi tak gardzę.
Brak sesji od miesiąca daje się we znaki. We wtorek terapia. Nareszcie…

208 Total Views 1 Views Today

2 komentarzy “660 – sens znów poszedł się…”

  1. woodkid napisał(a):

    sens mego bytu także poszedł się jebać.
    tak dawno tu nie pisałam..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.