665 – wyjście

Wczoraj przyjechała do naszego miasta szwagierka ze swoim chłopakiem.
Najpierw poszliśmy do jednego pubu, ale zmyliśmy się stamtąd – przyszły jakieś łyse pały i darły mordy.
Przenieśliśmy się do baru literackiego. Mojego ulubionego. Atmosfera zupełnie inna. Cicha muzyka, ludzie na poziomie, dobre piwo i drinki. Uwielbiam ten klimat!
A dziś? Dziś leczę kaca, hehe.

127 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
20 + 1 =