680 – szósta rano

Szósta rano. A ja znów przychodzę tu, bo mi źle.
Śniło mi się, że zdiagnozowali mi ChAD, jednak rodzina nic mi o tym nie powiedziała. Ukrywali przede mną wypis i diagnozę. Dlaczego? Uważali, że tak będzie dla mnie lepiej.
Budzę się od czwartej. Co pół godziny. W końcu postanowiłam wstać. Telewizor włączony na kanale informacyjnym, a ja tępo patrzę w jaśniejące powoli okno. Pozostałe na drzewach liście koją oczy swą spokojną żółcią. Unieruchomione w bezwietrznej aurze. Pogodzone ze śmiercią – własnym losem. Niebo czerwienieje. Jak kiedyś moja skóra. Dziś bez uszkodzeń. Nie licząc tych wszystkich blizn.
Zły to czas. Złe to miejsce. W myślach zapalam znicz na własnym grobie.

539 Total Views 1 Views Today

2 komentarzy “680 – szósta rano”

  1. QonkeRss napisał(a):

    Pomyśleć, że tak bardzo mi zależało na spotkaniu z Tobą na targach, że odkąd znam termin jest mi dużo, dużo gorzej. Wiem, że nie będzie mnie tam nieważne jak bardzo bym chciał i zjebałem to sobie na własne życie. Jesień. Pora znów zaszyć się przed światem w łóżku. Oby moje demony mnie tu nie znalazły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
28 + 8 =