682 – czarna dziura

Wczoraj była czarna rozpacz. Dziś jest czarna dziura. Pustka.
Wczoraj byłam na granicy samobójstwa. Nie pamiętam, kiedy ostatnio było tak źle. Że planowałam odejść. PLANOWAŁAM.
Odkąd jestem w terapii u pana M. samobójczość zeszła do punktu, w którym nie zagrażałam bezpośrednio swojemu życiu. Owszem, pojawiały się myśli samobójcze, ale raczej bez zamiaru realizacji.
Wczoraj chciałam się unicestwić. Dziś? Dziś mnie nie ma. Nie istnieję. Nie ma emocji. Jest pustka. Czarna dziura.

198 Total Views 4 Views Today

2 komentarzy “682 – czarna dziura”

  1. Zbuntowany Anioł napisał(a):

    Cholera, ale co jest czynnikiem? Skąd AŻ TAKA przepaść pomiędzy Twą niedawną euforią z powodu wydania książki, owocnych sesji z panem M., spotkania autorskiego czy ujawnienia cząstki swej tożsamości? Kurczę, zastanawiam się. Dobrze, że jutro poniedziałek. Na którą masz spotkanie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
24 + 2 =