692 – bezsensie, witaj

Oo, bezsens! Bezsens mnie odwiedził! Tak dawno go nie było. Miło pana widzieć, bezsensie.
Rano próbowałam pisać. Nie postawiłam ani jednej litery. Potem stwierdziłam, że poczytam. Przeczytałam dwie strony. Wstałam z łóżka z mocnym postanowieniem przepisywania Bohemy na komputerze. Skończyło się jedynie na otwarciu pliku i gapieniu w migający kursor.
Jak ja kocham ten stan! Całkowitej bezproduktywnosci. Czas leci między palcami a ja płaczę, że mam go coraz mniej.
Panie M., ratuj mnie!

5 myśli w temacie “692 – bezsensie, witaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.