692 – bezsensie, witaj

Oo, bezsens! Bezsens mnie odwiedził! Tak dawno go nie było. Miło pana widzieć, bezsensie.
Rano próbowałam pisać. Nie postawiłam ani jednej litery. Potem stwierdziłam, że poczytam. Przeczytałam dwie strony. Wstałam z łóżka z mocnym postanowieniem przepisywania Bohemy na komputerze. Skończyło się jedynie na otwarciu pliku i gapieniu w migający kursor.
Jak ja kocham ten stan! Całkowitej bezproduktywnosci. Czas leci między palcami a ja płaczę, że mam go coraz mniej.
Panie M., ratuj mnie!

348 Total Views 1 Views Today

5 komentarzy “692 – bezsensie, witaj”

  1. Margaret pisze:

    Witaj w klubie bezsensu!

  2. Margaret pisze:

    No u mnie faktycznie sensu brak i takie poczucie jakby się to miało nigdy nie skończyć. Do wszystkiego się zmuszam z bólem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
19 + 15 =