697 – SMS do terapeuty

Nie mogłam już wytrzymać, dlatego napisałam SMS do terapeuty.
„Panie M., czuję się tak źle, że nie mogę pracować. Cały czas myślę o żyletce, tak mnie ciśnie. Już nie wiem, jak mam z tym walczyć…”
Niedługo potem nadeszła odpowiedź.
„Może Pani opisać to o czym Pani myśli i porozmawiamy o tym na sesji.”

Zaczęłam się nad tym zastanawiać, leżąc w łóżku i nie umiejąc podnieść. Tylko, co mi da pisanie tego skoro i tak nie dam rady przeczytać tego na sesji?
W końcu się jednak zdecydowałam.
Wylałam swoją żółć. Opisałam, co myślałam, co czułam.
Choć w dalszym ciągu nie wyobrażam sobie, że mogłabym to odczytać…
Wstydzę się. Wstydzę się również tego, że się wstydzę. Kółko się zamyka.

148 Total Views 1 Views Today

6 komentarzy “697 – SMS do terapeuty”

  1. Gosia pisze:

    Aniu daj to terapeucie. Nie wyrzucaj ani nie chowaj. Zanieś i daj mu by przeczytal

  2. Ziemniaczek pisze:

    Powiedz mu ze będzie Ci łatwiej jak on to przeczyta

  3. Margaret pisze:

    Może do sesji uda Ci się to zobaczyć z większym dystansem. Może to jest właśnie ukryta nauka od pana M? Trzymaj się dzielnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
29 + 25 =