724 – terapia borderline: znów w związku

Znów weszłam do gabinetu rozpromieniona. Spóźniłam się kilka minut.
– Pisałam i straciłam poczucie czasu – uśmiechnęłam się do pana M.
– Od rana?
– Tak. Trochę się pozmieniało – zaczęłam, mając na myśli sytuację w domu.
– Tak?
– Zeszliśmy się – powiedziałam z uśmiechem od ucha do ucha. – W tamten wtorek wieczorem długo rozmawialiśmy. Choć właściwie to Mrówek mówił… – zaczęłam relacjonować wydarzenia sprzed tygodnia.
– Cieszy się pani? – Spytał w końcu, gdy skończyłam opowieść.
– Bardzo! I znów poczułam ulgę. Najpierw ulga, że się rozstaliśmy, a teraz, że się zeszliśmy.
– Ja myślę, że ta ulga może być spowodowana tym, że zobaczyła pani, że może żyć bez Mrówka. Bo od jakiegoś czasu wyglądało to tak, że Mrówek nie chce z panią być, a pani jest na nim uwieszona i nie wyobraża sobie życia bez niego.
– Wiem – przyznałam.
To była dobra sesja.

114 Total Views 3 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
25 + 30 =