740 – rola ofiary

Drugi dzień z rzędu jest mi smutno i już się zaczyna wchodzenie w rolę ofiary. W moim głupim rozumku już włącza się spirala myśli – jaka to ja jestem biedna, jaka pokrzywdzona, tak bardzo cierpię.
Nie potrafię zaopiekować się sobą w gorsze dni. Wymagam od siebie wiecznie dobrego nastroju. Kiedy jest gorzej – wchodzę w rolę swojego kata. Jestem na siebie zła i robię sobie wyrzuty. No bo przecież nic się nie dzieje, a ja się smucę. Powtarzam sobie słowa pana M., że te emocje dotyczą przeszłości. Ale niewiele to daje. Karzę siebie, przez co jeszcze bardziej wchodzę w rolę ofiary. Spirala się nakręca.
Muszę nauczyć się opiekować sobą. Tym małym, skrzywdzonym dzieckiem we mnie. A ja wciąż do niego krzyczę:
– No i czego ryczysz, gówniarzu?! Uspokój się w tej chwili! Jesteś nieznośna! Nienawidzę cię!
Mrówczyńska, przecież tak nie można…

694 Total Views 1 Views Today

6 komentarzy “740 – rola ofiary”

  1. Gosia pisze:

    Przytulam cię.
    Mam podobnie. Weszlam w rolę ofiary. Nikt się nade mną nie pilotował. Więc teraz jestem obrażona na wszystkich. Potrzebuję kopa by wyjść z tego gówna. Czy to się kiedyś skończy? Ciągle w kółko to samo..

  2. Gosia pisze:

    Tak. Leczę się ale często dochodzę do wniosku że to nic nie daje. Ale nie leczenie się jest jeszcze gorsze.

    • Nie zawsze jest lepiej. Czasem są regresy. Ale ja wierzę, że ostatecznie się wyleczę!

      • Gosia pisze:

        Dziś usłyszałam że jestem egoistką. Że skupiam się tylko na sobie i oczekuje by inni też na mnie tylko skupiali swoją uwagę. To nie prawda. Chociaż chciałabym się czuć potrzebna. Zwłaszcza w takich chwilach jak ostatnio. Gdy czuje się nikim. To uczucie samotności jest straszne. Każdy mnie omija. I to podobno moja wina. Bo nikt nie lubi smutnych ludzi. A ja jest smutna. I to bardzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
20 + 18 =