751 – terapia borderline: porażka

Zgodnie z tym, co zasugerował terapeuta, napisałam list. Opisałam w nim przymus cięcia i swoje skojarzenia z nim.
Przed sesją zwymiotowałam z nerwów przed przeczytaniem go. I co? I gówno.
Choć miałam kartkę położoną obok siebie na fotelu, nie byłam w stanie po nią sięgnąć. Dukałam tylko coś z pamięci. Niewiele.
Jak się czuję po tej sesji? Zła, wściekła na siebie. Rozgoryczona i załamana.
Ciąć mi się chce jeszcze bardziej. Jestem beznadziejna.

146 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Solve : *
21 + 10 =