786 – pustoszeję

Poziom cierpienia opadł na bezpieczny poziom.
Może nawet zbyt niski?
Pustka, jak próżnia, wypełnia wszystko, pochłania i unicestwia.

Nie ma mnie.

Jest ciało, do którego przynależności nie czuję.
Są oczy bez wyrazu i głębi.
Pomocy… nieodwracalnie pustoszeję…
10 Ogółem 1 Dziś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.