805 – terapia borderline: udawanie depresji

Sesję zaczęłam od stwierdzenia, że znów uleciała ze mnie energia i ogólnie wszystko jest do dupy.
Rozmawialiśmy również o tym, że nie wyrażam swoich potrzeb, oczekując, że świat je odgadnie. Mało tego, sama nie wiem, jakie mam potrzeby, więc inni mieliby to odkryć.
W trakcie sesji kilkukrotnie się ożywiałam, co nie umknęło uwadze pana M. I wtedy padło z jego strony stwierdzenie, które wbiło mnie w fotel i zszokowało.
– Pani udaje depresję.
Nastała chwila milczenia, podczas której miałam całkowitą pustkę w głowie. Zdziwiło mnie, że nie miałam ochoty wstać i wyjść, trzaskając drzwiami. Może to zasługa jego tonu, w którym nie było krztyny oskarżenia?
– Pani udaje depresję – powtórzył i zaczął rozwijać swoją wypowiedź. – Oczywiście nie zawsze, bo czasami bywa pani w takich stanach, że nie potrafi się pani z nich wygrzebać. Ale obserwujemy to chociażby tutaj. Mówi pani, że nie ma energii, ale chwilami się pani ożywia i widać, że ma jej pani dużo. Nie robi pani tego świadomie. To pani sposób na radzenie sobie z emocjami, takimi jak frustracja i złość.
Kiedy wyjaśnił, co ma na myśli, bez wahania się z nim zgodziłam. Byłam częściowo świadoma tego, że istnieje mechanizm, który odbiera mi energię, ale nigdy tak na to nie spojrzałam, jak przedstawił to terapeuta.
Jestem mu wdzięczna.

150 Ogółem 2 Dziś

2 myśli w temacie “805 – terapia borderline: udawanie depresji

  1. Czytam Pani teksty z dużym zainteresowaniem. Tak! Ważne spostrzeżenie na koniec … istnieje mechanizm odbierający energię… a może powodujący po prostu duże wahania nastoju, zmienność, uleganie wpływowi kontekstu sytuacyjnego. Np: fakt obecności w gabinecie i siedzenie naprzeciwko terapeuty.? ” W końcu przychodzi się mówić o problemach”. Ładnie i ciekawie jest to opisywane. Kupię Pani książkę. Pozdrawiam, Lech F

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.