807 – terapia borderline: cięcie stoi w sprzeczności z terapią

Bałam się dzisiejszej sesji. W weekend narobiłam głupot. Pocięłam się we własne 33. urodziny. Napisałam do pana M., że rezygnuję z terapii.

– Pojawił się we mnie lęk, że straci pan do mnie cierpliwość – udało mi się wyartykułować swoje obawy w pewnym momencie sesji.
– Naszym celem jest to, żeby powstrzymywała się pani od działań autodestrukcyjnych – pan M. nie odniósł się do mojego lęku. – Cięcie stoi w sprzeczności z terapią. To działa na zasadzie uzależnienia. To tak, jakby pani ćpała i chodziła na terapię – poczułam, że chce mi dosadnie przekazać to, co ma na myśli. O dziwo, nie poczułam się skrytykowana ani zbesztana. Raczej upomniana, bym przypomniała sobie, jakie cele mi przyświecają.

Nie mówiłam dziś zbyt dużo. Terapeuta zauważył, że trudno mi opisywać to, co przeżywam. Przyznałam mu rację, stwierdzając, że zamknęłam się w sobie.

Większość sesji poświęciłam tematowi złości, którą wypieram z obawy, że pod jej wpływem stracę kontrolę nad sobą.

Wracając do domu, wyciągnęłam z plecaka paczkę żyletek, które nosiłam przy sobie od kilku miesięcy. Ściskałam ją mocno w ręce. Róg kartonowego pudełeczka wbijał się boleśnie w dłoń. Walczyłam ze sobą, powtarzając w myślach słowa pana M. Obiecałam sobie wtedy, że ten ból będzie ostatnim, jakiego doznam od tych żyletek. W połowie drogi powrotnej, wyrzuciłam je do kosza. W momencie otwarcia dłoni i wypuszczenia paczki poczułam ogromną ulgę. Jakbym pozbyła się części negatywnych, przykrych emocji.

Muszę jeszcze przeszukać swoje skrytki w domu. Wypierdolić każdą znalezioną żyletkę. Koniec z tym. Cięcie stoi w sprzeczności z moją terapią.

950 Ogółem 1 Dziś

4 myśli w temacie “807 – terapia borderline: cięcie stoi w sprzeczności z terapią

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.