814 – łaknienie bliskości z panem M.

Jakże odmienny mam dziś nastrój od wczorajszego! Znów czuję się, jak oświecona, jak natchniona i czekająca tylko, by pobiec na sesję z panem M.!

– Czego się pani boi?
– Bliskości. Jej utraty… przerwania terapii…
– Że ja miałbym ją przerwać?
– Tak – przyznałam szczerze, ze wstydem w głosie.
– Ale to pani to robi, nie przychodząc na sesje.

Przecież to tak oczywiste!

Zawsze miałam tendencje do uprzedzania opuszczenia. Kiedy czułam, że coś jest nie tak, albo uciekałam, albo przestawało mi zależeć. Podobny mechanizm obserwuję na terapii. Ale teraz jestem silniejsza, bardziej świadoma. Potrafię się zatrzymać i temu przyjrzeć.

Oczywiście nadal jest we mnie szalenie dużo lęku i obaw, że terapia skończy się nagle, bez uprzedzenia. Albo że pan M. skrzywdzi mnie w jakiś sposób i nie będę sobie potrafiła z tym poradzić. Jednak ufam w jego mądrość, doświadczenie i profesjonalizm. To pozwala mi iść naprzód, krok po kroku, choćby malutkim.

Cieszę się, że trafiłam na tak wspaniałego terapeutę. I nie mogę się doczekać kolejnej sesji!

332 Ogółem 17 Dziś

2 myśli w temacie “814 – łaknienie bliskości z panem M.

  1. Cieszę się Aniu, że idziesz do przodu i jesteś świadoma coraz bardziej swoich emocji. Masz na prawdę życzliwego terapeutę! Trzymam za Ciebie kciuki ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.