828 – wystąpienie publiczne?!

Jeszcze Wam o tym nie pisałam i pewnie nie uwierzycie. Będę występować publicznie. Tak, to prawda. Osiemnastego września wezmę udział w konferencji „Jak wspierać osoby wrażliwe emocjonalnie?” organizowanej przez Polskie Towarzystwo DBT. Opowiem na niej o sobie i swoim pisaniu. Konferencja jest darmowa i odbędzie się online poprzez platformę Zoom. Aby wziąć w niej udział, wystarczy się zarejestrować korzystając z
tego linka.

Kiedy dostałam tę propozycję, zareagowałam z rezerwą. Początkowo nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym wystąpić publicznie. Jednak wraz z upływem czasu, coraz bardziej się cieszyłam. Na następny dzień zgodziłam się. Jakaż wtedy zalała mnie fala samozadowolenia, podekscytowania i radości! Oczywiście nie trwało to zbyt długo. Pałeczkę szybko przejął lęk i złość na siebie, że podjęłam tak głupią i pochopną decyzję.

I nagle pojawiła się płaczliwość, poczucie bezsensu, a i myśli samobójcze o mnie nie zapomniały. Napisałam do psychiatry, jako że znów mam przerwę w terapii.

Myślę, że w pełni Pani podoła, jak zawsze. Ale najpierw się trzeba zgnoić… miłego procesu.

Odpowiedź pana T. była bezpośrednia. Właśnie za to go tak lubię i cenię – mówi zawsze prosto z mostu i nie traktuje mnie jak jajko.

Zaczęłam się zastanawiać nad jego słowami. Czyżbym rzeczywiście musiała się zgnoić przed domniemanym sukcesem? Dlaczego nic nigdy nie może pójść gładko, tylko uruchamiają się we mnie te cholerne autodestrukcyjne procesy? Po sugestii psychiatry, zaczęłam prowadzić dzienniczek emocji z założeniem, że to pomoże mi znaleźć odpowiedź, w którym momencie w moim myśleniu pojawia się zonk.

Na szczęście już jutro sesja. Tak bardzo nie mogę się jej doczekać. W wakacje miałam raptem kilka spotkań i nie ukrywam, że nie było łatwo. Ta przerwa utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że jeszcze nie jestem gotowa na samodzielne życie. Nie potrafię zapanować nad emocjami, myślami i zachowaniami. Tak często gubię się w gąszczu własnych przeżyć, że nie wiem, co myślę, co czuję i nawet, kim jestem.

Tak bardzo chciałabym nauczyć się panować nad własnym życiem. Czy mi się to kiedyś uda?

993 Ogółem 8 Dziś

2 myśli w temacie “828 – wystąpienie publiczne?!

  1. Napisałaś, że chciałabyś panować nad swoim życiem. Myślę, że udaje Ci się to całkiem dobrze. Domyślam się, że są trudniejsze momenty i gorsze dni, ale jak przypominam sobie Twoje wpisy sprzed 2,3 czy 4 lat, to nie mam żadnej wątpliwości, że masz w tym obszarze niekwestionowane sukcesy! Pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Kochana,
    Jestem pewna, że Twoje wystąpienie będzie sukcesem.
    Nie są to czcze słowa.
    Mam męża bordera, tak trudno z nim podejmować decyzje. Tak łatwo zapala się do nich i tak strasznie mnie później obwinia, że to „mój pomysł”.
    Nasze małżeństwo ma trudną drogę. Nasza praca, którą wybraliśmy po terapii związana jest między innymi z wystąpieniami.
    Czeęsto mąż wystawia mnie w ostatnim momencie, jednak, jak już dotrwa do czasu wystąpienia, jak pokona w sobie ten lęk i złość, każde jego słowa są tak mądre i błyskotliwe, że dopiero wtedy czuję, że moje bez niego są tylko namiastką.
    Przytulam Cię mocno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.