840 – SMS-owa pogawędka z psychiatrą

Mój psychiatra-pracoholik zazwyczaj nie ma czasu odpisywać na SMS-y. Czasem jednak zdarza się nam SMS-owa pogawędka. Tak było na początku września, po sesji, na której pan M. zasugerował wyznaczenie daty zakończenia terapii.

Od tej fatalnej sesji cały czas myślę. Rozum podpowiada mi, że powinnam iść w poniedziałek i porozmawiać z terapeutą. Ale z drugiej strony nie wiem, czy emocjonalnie dam radę. Na samą myśl, że mam wejść do gabinetu, usiąść koło niego i mówić… robi mi się niedobrze, łzy napływają mi do oczu i mam ochotę uciec jak najdalej. W jednej chwili z zaufanego i lubianego specjalisty stał się obcym i zagrażającym człowiekiem. Po pięciu latach, w jednej chwili. Czuję się taka bezradna. Zupełnie nie wiem, co mam robić. Zamknęłam się w sobie. Jak Pan myśli, powinnam iść na tę sesję w poniedziałek?

Radzę iść.

Pewnie i tak nic nie powiem…

A może… wysłanie do niego SMS-a będzie ok? Tym razem bez dramy, tak na spokojnie, bez nadmiernych emocji. Może to pomoże mi wejść do gabinetu. Oczywiście w zależności od tego, co odpisze i czy w ogóle to zrobi.

Radzę iść i mówić…

Ehh, ja nie wiem, chyba się schleję, żeby tam w ogóle pójść.

Twórcze, dojrzałe, wypas, kupuję to od Pani.

Hehe, uwielbiam tę Pana bezpośredniość. No, ale co ja poradzę, że stresuję się tą sesją dziesięć razy bardziej niż wystąpieniem na międzynarodowej konferencji.

Niech mu Pani wleje za nielojalność??????

Brzydzę się agresją, jestem pacyfistką.

Pacyfiści są bierno-agresywni i przez to nie trafią do Valhalli.

Buahahahaha

Sorry, do mnie to nie przemawia, bo jestem zdania, że „all we have is now”.

Ja też, ale Valhalla jest zajebista.

Ee, ale tam chyba dziewice rozdają, nie?

To u Arabów, tam raczej wódka i wpierdol.

No tak, to ja się nie lubię bić. Unikam raczej konfliktów. A i dziewic bym nie chciała, bo co ja, aseksualna i nieakceptująca swojej płci i posiadania ciała w ogóle, po części mizoginka, miałabym z nimi robić?

Wódę chlać i krzyżować terapeutę.

Ee no, na ukrzyżowanie to chyba sobie nie zasłużył…

Warto mu o tym powiedzieć??

Wysłałam mu długiego SMS-a.

Tym razem nie pod wpływem emocji.

Odpisał, że będzie czekał.

1162 Ogółem 1 Dziś

2 myśli w temacie “840 – SMS-owa pogawędka z psychiatrą

  1. a moim zdaniem spoko, widać że masz zaangażowanych specjalistów, choć raczej nie stawiają granic… Nie oceniam, tylko jestem zaskoczona 🙂 u mnie przekleństwa, smsy i alko zabronione… 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.