782 – istny obłęd z „Obłędem”

No tak… 31 grudnia skończyłam „Dwa słowa”. A że moja wena próżni nie znosi…

Ogłaszam wszem wobec, że wczoraj rozpoczęłam pisanie nowego thrillera psychologicznego pod roboczym tytułem „Obłęd”. Mam głowę pełną pomysłów. Mogłabym pisać i pisać, i pisać! A tu praca zawodowa…

Jak zwykle, mam jedynie ogólny pomysł na fabułę i dwójkę głównych bohaterów, których jeszcze nie zdążyłam poznać. Póki co, zdradzę tylko, że to pani psychiatra oraz seryjny morderca. A poza tym ciii… Może niedługo podam więcej szczegółów.

Już nie mogę się doczekać, aż zapoznam się z postaciami, dowiem się o ich przeszłości, prześledzę teraźniejszość, odkryję plany na przyszłość. Ciekawa jestem, jaką stworzą relację. I jakie będą interakcje między nimi.

Powiem Wam, że pisanie książek bez gotowego, szczegółowego planu czy konspektu jest o wiele ciekawsze. W miarę powstawania kolejnych zdań tworzy się świat. To bohaterowie prowadzą mnie przez fabułę – nie ja ich.

779 – happy new year 2020!

Na wstępie chciałabym Wam, Kochani Czytelnicy, życzyć wszystkiego najlepszego w 2020 roku! Niech lata 20. będą dla Was okazją do spełniania marzeń. Tylko pamiętajcie, marzenia same się nie spełniają, trzeba samemu o to zadbać.

Dawno nie pisałam. Opowiem trochę, co u mnie.

Byliśmy z Mrówkiem na urlopie we Włoszech prawie dwa tygodnie. Zakochaliśmy się w Sycylii. Na pewno tam wrócimy! Do Polski przywiozłam całą masę pozytywnych wrażeń i, co ważniejsze, inspiracji. Także nowa książka w drodze!

Zostałam zaproszona do napisania artykułu o emocjach, zachowaniach i relacjach społecznych osób cierpiących na borderline, przez Redaktora Naczelnego nowego kwartalnika dla specjalistów ochrony zdrowia psychicznego „Trening umiejętności społecznych”. Także po 13 latach od ukończenia klasy dziennikarskiej dostałam pierwsze wynagrodzenie za artykuł oraz zaproszenie do dalszej współpracy.

Wczoraj, czyli ostatniego dnia 2019 roku udało mi się zakończyć pracę nad Dwoma słowami. Nanosiłam poprawki na wersję elektroniczną, a plik z książką został wysłany do prerecenzentów.

Od dziś, czuli pierwszego dnia 2020 roku, skupiam się na ukształtowaniu zarysu fabuły nowego thrillera psychologicznego o roboczym tytule „Tajemnica Via Carbonara”, inspirowanego, a jakże, naszym Italy tripem.

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Dajcie o siebie i swoją higienę psychiczną. Do następnego!

777 – ukończyłam siódmą książkę!

Tak, tak, to prawda! Dziś wieczorem skończyłam pisać najnowszy thriller psychologiczny „Dwa słowa”. Postawiłam końcowy dwukropek. Gotowa książka będzie miała około 250 stron. Zostało mi jeszcze przeczytanie jakichś 40 stron i rozwinięcie niektórych fragmentów. A potem książka leci do prerecenzjentów i do wydawnictw!
Następnie to odchoruję, przeżywając przez kilka tygodni żałobę po procesie twórczym.

Nie mogę uwierzyć, że to już siódma książka! Za każdym razem, gdy zaczynam, mam wrażenie, że nie uda mi się skończyć. I za każdym razem, gdy uda mi się postawić ostatnią kropkę, czuję ekscytację i niesamowite szczęście!

773 – obszerny wywiad dla Kulturalnerozmowy.pl

Gorąco zapraszam do lektury obszernego wywiadu, którego udzieliłam dla portalu KulturalneRozmowy.pl​. Tym razem poruszony został temat nie tylko mojej twórczości, ale i ogólnie osobowości chwiejnej emocjonalnie typu borderline.

Jak widzi i patrzy na świat oraz ludzi osoba z borderline? Czym charakteryzuje się borderline? Jak rozpoznać pierwsze symptomy? Jak rozpoznać osobę z borderline? Jak żyć z tym zaburzeniem?

Poznaj odpowiedzi na te, i wiele innych pytań!

https://www.kulturalnerozmowy.pl/2019/10/anka-mrowczynska-powierzchownie-jestem.html

772 – padam na pysk!

O, matko!

Właśnie odeszłam od komputera. Po dwunastu godzinach! Nie licząc przerwy na zakupy i zrobienie lasagne.

Siadłam o ósmej trzydzieści rano i zabrałam się za Dwa słowa. Cały dzień mi na tym zszedł.

Pod wieczór zaczęłam odpowiadać na pytania do wywiadu korespondencyjnego dla portalu kulturalnerozmowy.pl. Napisałam cztery strony, a odpowiedziałam dopiero na trzynaście pytań z dwudziestu. Wywiad, tak myślę, będzie bardzo ciekawy, a na pewno obszerny. Opowiadam w nim nie tylko o sobie i swojej twórczości, ale również ogólnie o borderline, jego przyczynach, leczeniu i istocie.

Teraz padam na pysk i nie pamiętam, jak się nazywam, ale jestem z siebie bardzo zadowolona. Raczej, nie inaczej!

771 – jest moc!

Nie ma to jak mieć siłę i moc!

Codziennie wstaję o 8-9. Od razu siadam do pracy. Po zarobieniu nieco monet nie wyłączam komputera, tylko otwieram plik Dwóch słów. Czytam, poprawiam, dopisuję. A kiedy już tracę do tego cierpliwość, wyłączam moje główne narzędzie pracy, zasiadam na kanapie i zaczynam czytać książki innych autorów. A, co!

Oczywiście w tak zwanym międzyczasie robię zakupy, gotuję obiad i robię te wszystkie przyziemne czynności, na które wcale nie mam ochoty.

Weno, żyj we mnie jak najdłużej!

769 – zakończenie Dwóch słów? Hmm…

Ostatnio jestem aktywna. Pracuję, czytam, piszę, robię zakupy, gotuję.

Wena wróciła na dobre. Dziś zaczęłam redakcję i nanoszenie poprawek na napisane dotychczas osiemdziesiąt pięć stron Dwóch słów. Koncepcja trochę się zmieniła, a to, co miało być zakończeniem, wcale nim nie jest. Historia toczy się dalej. Wpadłam na dwa pomysły końca. Tylko, na które się zdecydować? Pewnie wyjdzie w praniu, hehe.

768 – produktywnie!

To był zdecydowanie produktywny dzień! Wstałam o jedenastej, w końcu się wysypiając. Trochę poczytałam Fitzka. Potem zaczęłam pisać Dwa słowa. Dwie strony A4 rękopisu moim maczkiem, kratka pod kratką, więcej! Czyli prawie trzy strony A4 wydruku komputerowego. Potem Mrówek zagonił mnie do sprzątania. Co za brak zrozumienia dla artystów panuje w tym domu! Hehe. A na koniec zrobiłam canneloni dla Mrówka, a dla siebie lasagne z tofu i pieczarkami. Mniam!

Teraz nadszedł czas na zasłużony odpoczynek. Piwko i jakiś dobry film lub serial. A co!