Category Archives: twórczość

669 – za oknem jesień, a w sercu maj!

Za oknem jesień. Piękna, złota jesień. A w moim sercu maj!
Wczoraj była premiera, a dziś już zabrakło Autoterapii w Empiku. A byłam na 24. miejscu w TOP100 kategorii Psychologia.
W księgarni PWN też już wszystkie egzemplarze wyprzedane.
Rozmawiałam z Wydawnictwem. Podobno ma być dodruk jeszcze w tym miesiącu.
Jestem taka szczęśliwa! Może coś w końcu ruszy się z moimi książkami?
Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku wyjdzie drukiem „Młody bóg z pętlą na szyi”. Przynajmniej Psychiatryk.
Przypominam, że 26 listopada będzie premiera Uśpionej. Poznacie mnie z innej, beletrystycznej strony.

Szczęśliwych i udanych żyć! Trzymajcie się i nie dajcie się! Bo życie potrafi być piękne.

668 – szczęście

Jestem taka szczęśliwa! Fruwam z radości! Przez to nie mogę się skupić na pracy zarobkowej, hehe.
Wiecie co, gdyby ktoś powiedział mi kilka lat temu, że będę pisać i wydawać książki, że będę kochać życie – wyśmiałabym go.
Gdy teraz sobie pomyślę o tym całym bólu, cierpieniu, nienawiści do siebie, życia… robi mi się przykro. Zmarnowałam dużą część swojego życia, próbując się unicestwić. Postępująca autodestrukcja skutecznie obrzydziła mi życie. Na szczęście jest to odwracalne. Nie ma takiego bagna, z którego nie da się wyjść. Nie wierzę, że takowe istnieje. Patrzcie na mnie. Jestem tego żywym przykładem!

A tak na marginesie, można już zamawiać Autoterapię w Empiku – do domu lub salonu:
KUP TERAZ W EMPIKU!

666 – szatański wpis

Hehe, żartuję!
Dziś skończyłam nanoszenie pierwszych poprawek na Bestseller. Książka już jest w Wydawnictwie oraz u prerecenzentów!
Dostałam też info od redaktor prowadzącej, że właśnie przyszła Autoterapia z drukarni i dziś zostaną wysłane do mnie egzemplarze autorskie!
Jestem taka podekscytowana!

662 – powrót

Powrót do domu, powrót do pracy. Niestety.
Jednak przez te trzy tygodnie na wsi wypoczęliśmy. Zrobiliśmy ponad sto kilometrów na rowerach. Jedyne co, to się nie wysypiałam.
Skończyłam pisać Bestseller, zaczęłam Bohemę. Także plany pisarskie spełnione. Zaczęłam także nanoszenie poprawek na Bestseller. To pierwsze czytanie, więc mam lekki stresik. Czy to ma sens? Mam nadzieję, że tak, choć już od początku wyłapuję nieścisłości. Nic to, trzeba ją porządnie zredagować.

660 – sens znów poszedł się…

Sens znów poszedł się jebać. I chyba nie ma zamiaru wracać.
Napisałam dziś kawałek rozdziału i zamknęłam zeszyt.
Jest mi smutno. Łzy cisną się do oczu. Mrówek powtarza, że piszę pierdoły i chyba mu uwierzyłam. Znów zastanawiam się nad porzuceniem pisania. Szkoda czasu. Mam z tego marny grosz i nic więcej. Powinnam skupić się na pracy i zarabianiu pieniędzy, którymi tak gardzę.
Brak sesji od miesiąca daje się we znaki. We wtorek terapia. Nareszcie…

659 – Bohema

Siedzę od siódmej i zgadnijcie, co robię? Tak, piszę Bohemę!
Nie mogłam się doczekać, kiedy wrócę do tej książki. Zaczęłam ją kilka lat temu, kiedy jeszcze raczkowałam w pisaniu.
Na razie opracowuję kilka napisanych rozdziałów.
Wiecie, ja tak bardzo kocham pisać!
Za niecałe trzy tygodnie premiera Autoterapii. Ale bardziej czekam na premierę Uśpionej, bo tak bardzo jestem ciekawa Waszej opinii o mojej pierwszej beletrystyce! Mam nadzieję, że Wam się spodoba!

658 – powrót!

Dziś nastrój zgoła inny. Jest siła. Jest moc!
Wstałam o siódmej i zabrałam się za pisanie ostatniego rozdziału Bestselleru. I wiecie, co? Skończyłam! To znaczy skończyłam wstępną wersję. Teraz, jak zwykle, sto razy trzeba przeczytać, poprawiać itd. Jednak wstępnie Bestseller jest napisany!
Wyszło słońce. I u mnie promiennie.
Myślami jestem już w Bohemie. Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę ją pisać! Aha, tym razem trup nie będzie się ścielił gęsto. Nie będzie porwań, seryjnych morderców ani innych, brutalnych zbrodni. Za to będzie bardzo psychologicznie.