4 – sesja

– Nie rozumiem ludzi. Nie potrafię odczytać ich intencji. Z jednej strony jestem bardzo podejrzliwa. A w bezpośrednim kontakcie jestem bardzo naiwna. Czuję się bezbronna i bezradna.
– Jest w pani bardzo dużo lęku.
– Tak. Właśnie nie wiem… To dziwne. Jak było na przykład z tą współpracowniczką. Miałam z nią konflikt. Źle mnie traktowała. A mimo wszystko codziennie rano ją zagadywałam i byłam dla niej miła. Mimo, że nie mogłam jej znieść.
– Mimo wszystko mam wrażenie, że jest pani ciekawa, co ludzie mają na myśli. Oczywiście jak się pani nie boi.
– Jednak wolę ich unikać. Lepiej zapobiegać niż leczyć.
– Ale chyba nie tak łatwo jest panią zranić, prawda?
– No właśnie nawet jak na początku nie biorę czegoś do siebie to potem myślę, myślę i nie mogę zapomnieć. Na przykład taka sytuacja. Kilka lat temu pojechaliśmy po ojca do pracy. Wcześniej padało i było błoto. Jak ojciec wsiadł to powiedział, że mogliśmy podjechać bliżej bramy. A tak musiał iść przez to błoto. Do tej pory mi się to przypomina. Czuję się winna i jest mi wstyd. W ogóle potrafię się intensywnie cieszyć, ale krótko.
– A o negatywnych emocjach pani długo rozmyśla. Z tymi ludźmi jest w pani kolejną sprzeczność. Z jednej strony jest pani podjerzliwa, a z drugiej naiwna.
– Jest we mnie wiele sprzeczności. Z jednej strony się niszczę, a z drugiej mam bzika na punkcie zdrowego odżywiania.
– Jest pani bardziej rozmowna.
– Też mam takie wrażenie.

Podziel się!

3 – „Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk”

W połowie października książka trafi do księgarń.
W końcu. Spełnienie moich marzeń. Początek czegoś nowego.
Wiążę z tym faktem wielkie nadzieje. Ale i obawy. Dotyczące nie tylko sprzedaży – w końcu jest niszowa. Bardziej martwi mnie to, jak zostanie odebrana. Stawia mnie w złym świetle.
Jaki obraz mnie kreuje? Suki. Suki dla Mrówka. W szpitalu traktowałam go okropnie. Puściły mi wszelkie hamulce.
Ale cóż. To był mój wybór, żeby opisać całą prawdę. Bycie ekshibinocjonistką emocjonalną ma swoją cenę.

Podziel się!

2 – sesja

– Założyłam nowego bloga. Już na swojej domenie. Napisałam nawet pierwszą notatkę. Cieszy mnie to, że sama go sobie zainstalowałam, skonfigurowałam, podpięłam i zmodyfikowałam skórkę.
– Dało to pani kopa?
– Oo tak! I teraz czuję presję żeby pisać.
– Dlaczego?
– No bo nie chcę żeby był pusty.
– Ale nic pani nie przychodzi do głowy?
– Niestety.
– Od jakiegoś czasu jest więcej tych pozytywnych emocji, prawda?
– No właśnie…
– To źle? Nie może pani przez to pisać, tak?
– No to też. Bo od małego uważałam, że pozytywne emocje i przeżycia nie są warte opisania. Ale chodzi też o to, że od dwóch miesięcy nie zrobiłam nic głupiego. Ta autodestrukcyjna część mnie zaczyna się upominać. Wie pan, jak byłam młodsza i przez jakiś czas się nie cięłam, to choćby mi się nie chciało, robiłam to.
– Dlaczego?
– No jak to. Uważałam, że skoro jestem autoagresywna to muszę to robić.
– Ale przecież nie musi pani taka być.
– Racjonalnie to wiem. Ale emocjonalnie trudno mi to zaakceptować. Jakaś część mnie nie chce wyzdrowieć.
– Może nie tyle, że nie chce, ale nie może? Bo to jest bardzo trudne. Musi pani zaakceptować to, że jest pani chora. Że to objaw choroby, a nie pani.

Podziel się!

1 – w domu

Od wielu lat byłam gościem popularnej platformy blogowej. Teraz w końcu jestem u siebie.
To moja druga i ostateczna przeprowadzka.

Od jakiegoś czasu nie pisałam. Straciłam zupełnie wenę. Nie piszę nic. Ani bloga, ani książek.
Cały mój czas wypełnia praca zawodowa.

Miesiąc bez terapeuty minął szybko. Bez żadnych odpałów i robienia głupot.

Pierwsza sesja po przerwie bardzo mnie stresowała. Gdy na nią szłam, przeszło mi przez myśl żeby tam nie iść. Poszłam.
Całe czterdzieści pięć minut byłam spięta.
– Dalej się pani stresuje?
Zapytał terapeuta pod koniec sesji.
– Tak.
– Reguje pani tak, jakbyśmy się w ogóle nie znali.
To prawda. Więź która jest między nami jakby się osłabiła. Wstydziłam się go.
Cały dzień miałam rozstrój żołądka.
Dzień później, na kolejnej sesji, było już lepiej.

Wciąż po wyjściu z gabinetu mam do siebie żal, że mówię za mało. Że źle wykorzystuję ten czas.

Dwudziestego szóstego zaczynam szkołę.

Podziel się!