131 – przymus powieszenia z perspektywy ja-racjonalna

Silny ucisk na szyi. Wiadomo czego to symptom.
Ja-racjonalna nie straciła kontroli. Pozwoliła, by ja- autodestrukcyjna doszła do głosu.
Zaczęła się przyglądać przymusowi. Nakazała rozważyć możliwe konsekwencje – czego autodestrukcyjna nigdy nie robiła.
Może być tak, że podduszając się, stracę kontrolę. Mogę stracić przytomność. Mogę próbować wstać i zakręci mi się w głowie – upadnę i się uduszę. Może być tak, że… chyba już mi wystarczy tych scenariuszy. To mnie zupełnie utwierdza w przekonaniu, że nie chce więcej tego robić. Nie mogę tak igrać z własnym życiem. Mam je tylko jedno. Mam cel!
Właśnie… odnajdźcie swój cel. Podążajcie za marzeniami. Nie dajcie sobie mówić, że to bezsensu. Marzenia naprawdę mogą się spełniać. Tylko trzeba im trochę pomóc.

Podziel się!

128 – ciche postanowienie noworoczne

To, z rzucaniem palenia to było raczej pobożne życzenie.
Prawdziwego postanowienia nie zdradzałam, bo nie byłam go do konca pewna.
Od jakiegoś czasu bardzo mnie ciśnie na cięcie. Blizny wciąż czerwone, duże, swędzące i bolące. To nieznosnie przypomina, że ten narkotyk jest w zasięgu ręki.
Kilka razy już planowałam. Już byłam zdecydowana. Ale rezygnowałam. Wciąż przetrawiałam w sobie tę decyzję. Teraz jestem pewna.

W tym roku postaram się nie działać autodestrukcyjnie. Nie przybędzie żadna blizna. I tak mi dopomóż… sama sobie dopomogę.

Podziel się!