176 – czy ta psychoterapia jest skuteczna?

Dwa lata bez próby samobójczej. Dziewięć miesięcy bez podwieszania. Pięć miesięcy bez cięcia. Sukcesy – niewątpliwie. Jednak mnie cieszy coś innego. Na pytanie: – Jaka jesteś? Już na pewno nie odpowiem „autoagresywna, autodestrukcyjna”. To nie ja – to choroba. Wrażliwość już nie myli mi się z niszczeniem siebie. Całe życie towarzyszyła mi huśtawka emocjonalna. Było to trudne do zniesienia, dlatego nauczyłam się radzić sobie z nią. Oczywiście biernie. Pogrążyłam się w wiecznym smutku, utożsamiłam się z nim i nazwałam go organicznym. Wahania zaczęły oscylować między „źle” i „tragicznie”. W pewnym sensie, przyniosło to ulgę. Uwierzyłam, że to jedyne rozwiązanie. W … Czytaj dalej

Podziel się!

174 – recenzja na psychologia-spoleczna.pl

„Ciężko jest czytać opowieść niesamowitego człowieka, który tak usilnie stara się zniszczyć siebie, którego pragnienie śmierci i bezużyteczności bierze górę, nad pragnieniem życia. Jednak nie bez powodu nazwałam narratorkę tej książki „niesamowitym człowiekiem”. Odpowiedź znajdziesz w środku, dlatego gorąco, każdemu, niezależnie od wieku i wykształcenia… …polecam zapoznanie się z tą jakże emocjonalną lekturą!” http://psychologia-spoleczna.pl/recenzje-ksiazek/2203-mlody-bog-z-petla-na-szyi-psychiatryk.html

Podziel się!

173 – wiosenne chwile

Bywają chwile, że naprawdę kocham ten świat. I życie. Promienie wiosennego słońca plączą się w gałęziach. Te zaś, leniwie bujają w rytm wiatru. Delikatnego. Jakże oczyszczającego. Poleciał zeszłoroczny, uschnięty liść. Jeden z nielicznie pozostałych. Zrobił miejsce dla rodzących się następców. Nieuchronnie zbliża się do wybuchu. Eksplozja siły, której nic nie powstrzyma. Życia. I nawet komputer-rzęch nie jest w stanie wytrącić mnie z równowagi. To moment radości. Błogostanu. Zjednoczenia z naturą. Gdy otula mnie upajające, wiosenne powietrze.

Podziel się!

172 – bezczas

Życie obfituje w nieprzewidziane zwroty akcji. Kolejny raz, w głębokiej czarnej dupie, zauważyłam przebłysk. Nagłe olśnienie. Kluczem jest bezczas. Czasoprzestrzeń z właściwościami próżni. Wolna od czasu. Wolna od życia. Wolna od śmierci. Pobyt w niej to stan między życiem, a śmiercią. Niebyt. Nieżycie bez konieczności umierania. (Może stąd to pragnienie śmierci klinicznej? To zamiłowanie do stanu zawieszenia?) Bodziec. W następstwie przykre emocje. Fantazje o bezczasie. Izolacja. Wycofanie z wszelkich kontaktów. Pozbawienie się możliwosci redukcji złości. Kumulacja złości. Pojawienie się agresji. Chęć odreagowania na sobie. Lęk i poczucie winy. Wzrost poziomu złości i agresji. Konfliktowość. Jeszcze wieksza izolacja. I tak w … Czytaj dalej

Podziel się!

171 – leczenie borderline: złość się, na zdrowie!

– Psychicznie jest chyba trochę lepiej. Te myśli samobójcze trochę zelżały. – Już ostatnio widziałem, że jest lepiej. Złościła się pani. Spojrzałam na niego pytająco. – Była pani bardziej energiczna. Miała więcej siły. Złość jest dobra. Kolejne nieme pytanie w oczach. – Złość, czy nawet frustracja, to siła, energia. Może być destrukcyjna, ale nie musi. Można ją obrócić na swoją korzyść. Przekuć w pęd ku zmianom. Tylko, że pani tego nie robi. Zamyśliłam się. – Jest pani przepełniona złością, agresją. I nie potrafi sobie z nią radzić. Często pani nawet nie dostrzega agresji w swoim zachowaniu. Tak, jak w przypadku … Czytaj dalej

Podziel się!

170 – borderline vs. schizoidalne bierno-agresywne

Do tej pory myślałam, że moim głównym problemem są objawy borderline. Terapeuta coraz bardziej mnie uświadamia, że destrukcyjna jest dla mnie również bierna agresja. Cechy schizoidalnego też robią swoje. Trudno jest mi być w kontakcie. – Coś do pani mówię, a pani nie odpowiada, w żaden sposób się do tego nie odnosi. Milczy. Zupełnie, jakby ignorowała moje wypowiedzi. Jakby nie była pani w ogóle zainteresowana kontaktem. Milczenie. Co miałabym odpowiedzieć? Bronić się, że to wcale nie tak? Nie musiałam. – Ja wiem, że tak nie jest. Ale gdybym nie był świadomy przyczyn, mógłbym tak pomyśleć. Tak to wygląda z boku, … Czytaj dalej

Podziel się!

169 – „Bogini szaleństwa” – recenzja Młodego boga na „Rzecz o kulturze”

„Dużo odwagi musiała mieć Mrówczyńska, aby opisać i przekazać zupełnie obcym ludziom wszystko to, czego nie była w stanie opowiedzieć najbliższym. Ciekawe czy jej rodzice przeczytali tę książkę. Może to właśnie z niej dowiedzieli się o pobycie córki w psychiatryku. Pisarka wydarła ogromny kawał swojej prywatności i wystawiła go na światło dzienne, oddała na łaskę i niełaskę czytelników. Ryzykowne.” Bogini szaleństwa – Rzecz o kulturze – recenzja „Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk””

Podziel się!

168 – ostateczność

Nie mam siły. Wiem – to nie nowość. – Żyję ostatnio w jakimś zawieszeniu. Terapeuta szczerze się roześmiał. – A czy kiedykolwiek nie żyła pani w zawieszeniu? Każdego dnia coraz trudniej wstać. Każdej nocy coraz trudniej zasnąć. I tylko ból utwierdza mnie w przekonaniu, że wciąż żyję. Ból nieznośny. Dojmujący. Odbierający nadzieję. Pozbawiający złudzeń – że będzie dobrze. Kiedykolwiek. Nawet łzy, zdradzieckie słone krople, znów zaczęły mnie nawiedzać. Nie przynosząc ulgi. Wypłakują resztki mocy. Każdego dnia, coraz niżej nad moją głową, zawieszona ostateczność.

Podziel się!