406 – na marudzeniu świat stoi

Weszłam tu z zamiarem marudzenia. Użalania się nad swoim marnym losem. Problem był tylko w tym, że nie potrafiłam napisać kilku zdań. Skąd ten nastrój? Dlaczego? A dlaczego nie? Zaczęło się dobrze. Może nawet zbyt dobrze, jak na mnie. Pobudka o siódmej. Zwarta i gotowa do życia. Kawa przy odpisywaniu na e-maile, aktualizacja strony, wstawianie recenzji. Jeszcze jeden rzut oka na recenzję… Tak! To będzie dobry dzień! Uśmiech od ucha do ucha i eksplozja sił witalnych. Do terapeuty szłam z dużym zapałem. O tylu sprawach chciałam mu opowiedzieć! I co? – Pojawiła się recenzja. – Z pani nastroju wnioskuję, że … Czytaj dalej

Podziel się!

405 – przedpremierowa recenzja „Borderline: Autoterapia…”

Premiera w pierwszej połowie marca, ale już dziś mam dla Was przedpremierową recenzję! Mgr Anna Gołębiowska psycholog/psychoterapeuta RECENZJA: „Borderline: Autoterapia czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii” Anka Mrówczyńska Zgodnie z definicją, borderline to rodzaj zaburzenia osobowości, charakteryzujący się między innymi silną niestabilnością w zakresie kontroli emocji, impulsów, myśli oraz postrzegania siebie i relacji społecznych. Książka „Borderline: Autoterapia czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii” opowiada z dystansu ekscytującą i ciekawą, ale też trudną podróż przez świat wewnętrznych przeżyć osoby cierpiącej na ten rodzaj zaburzeń osobowości. Kiedy zostałam poproszona o jej recenzję, nie do końca wiedziałam czego się … Czytaj dalej

Podziel się!

404 – w końcu wzejdzie słońce, opromieni

Chciałoby się uciec, zrezygnować, poddać. To prawda. Czasem już pierwszy, decyzyjny krok się wykona. Jak wczoraj. Ale nagle czegoś żal. Zbliża się wiosna. Znów wyjdzie słońce, opromieni smutek. Wypali cierpienie. Napełni wnętrze siłą natury, jej pędem mu wzrostowi. Kubek czarnej kawy na balkonie. Gdy promienie słońca łaskoczą w oczy. Nozdrza wypełnia pijany zapach wiosny. Rozkwitnie nadzieja wraz z płatkami kwiatów, które tak łapczywie fotografuję. Znów będzie chciało się żyć. Znów przepełni młodoboska siła. I zrzuci się pętlę z szyi. I wiosnę przywita. Wytrwać. Jeszcze trochę. Bez zbędnych, impulsywnych decyzji. Jeszcze chwilę…

Podziel się!

403 – bolesne przypomnienie

Już zdążyłam zapomnieć, jak to jest, gdy… Gardło się ściska, jak pętla zaciska objęcia. Wewnętrzne podnoszenie ręki na siebie. Bez siły, by zamiar ten urzeczywistnić. Jak płacze skóra, gdy z oczu łzy nie chcą lecieć. Jak może brakować tego bólu, którego nie zaznałam od miesiąca. Jak wszystko traci sens. I myśl tylko jedna wypełnia całą pustą przestrzeń: – Uciec! Ucieczka przed życiem,świadomością, emocjami, tym palącym bólem. Uciec…

Podziel się!

402 – do genialnych pomysłów muszę dojrzeć

– Podjęłam decyzję. Będę pisać od nowa. – Którą książkę? – „Terapię u Doktorka”. – A czemu? – Bo ja wiem… Same dialogi. Część z nich przerobię na opisy, dodam komentarze. – A co ja ci mówiłem od początku? – Oj cicho, no. Ja po prostu muszę dojrzeć do twoich doskonałych pomysłów. Tak, tak. Mrówek odwodził mnie od tej formy książki. Ale ja się uparłam. – Jestem artystką! Taką mam wizję! Tyle, że ten ośli upór prędzej czy później odpuszcza, a ja muszę robić wszystko od początku. Przynajmniej ćwiczę warsztat, hehe. Mam nadzieję, że nie potrwa to długo. Tylko trzeba … Czytaj dalej

Podziel się!

400 – tak czy nie tak?

Miałam w planach wydać „Terapię u Doktorka” w okolicach wakacji. Jednak coraz poważniej zastanawiam się nad sposobem napisania tej książki. Po jej ukończeniu byłam zadowolona. Teraz mam wątpliwości. Same dialogi – uwielbiam pisać dialogi, ale czy to nie przesada? Już „Autoterapia” jest jedną, wielką rozmową. Bez opisów. Mam dylemat. Może napisać ją jeszcze raz, od nowa?

Podziel się!

399 – osadzenie w rzeczywistości

– Co, oni poszaleli? – zaśmiałam się kilka dni temu. Mrówek spojrzał na mnie pytająco. – Reklamują Tłusty Czwartek – wskazałam plakat w witrynie sklepowej. – Przecież to nie przed tymi świętami! – A przed którymi? – No przecież przed Wielkanocą! Mrówek się zaśmiał. Dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie, że to wcale nie Boże Narodzenie się zbliża. Nie ma to, jak być dobrze osadzonym w rzeczywistości.

Podziel się!

398 – kwestia skupienia

Mogłabym skupiać się na tym, jak mi źle i jak bardzo cierpię. Mogłabym, a nawet tak bym zrobiła – jak do tej pory. Tylko, co to da? Dobije, zgnoi, pogrąży, odbierze siły. Przeprowadzam na sobie eksperyment o roboczej nazwie „Skup się na tym, co dobre”. Co prawda nie mogę zmienić stanu rzeczy, ale mogę zmienić sposób jego interpretowania. Tak więc skupiam się na tym, że dziś dostałam do akceptacji skład e-booka. A co za tym idzie, jego premiera nastąpi szybciej. Skupiam się na tym, że przed trzydziestką zostałam autorką dwóch wydanych książek i trzeciej, czekajacej w kolejce. I próbuję nie … Czytaj dalej

Podziel się!

397 – terapia borderline: paszoł mi z tą pętlą!

– A pierdolę to, ściągam pętlę z szyi młodego boga. Idzie wiosna i czas zacząć żyć! – Dawno nie widziałem pani w tak dobrym nastroju na sesji. Cóż, może to troszkę zasługa Lorafenu. Obudził mnie rano taki koszmar, że cała byłam mokra i roztrzęsiona. Nie umiałam dojść do siebie. Biorąc pod uwagę nastrój ostatniego czasu, zadziałałam profilaktycznie. 1mg lorazepamu wprowadził spokój i jasne myślenie. Na sesji cały czas mówiłam. Wiadomo, nie trajkotałam, jak katarynka (ja nie z tych kobiet), ale nie było dłuższego milczenia. Pojawił się jakiś nieznaczny optymizm, choć czuję jego ulotność. Na siłę odwracam głowę w jego kierunku. … Czytaj dalej

Podziel się!