653 – piątkowa sesja

Może i macie rację. Może wczorajsza sesja nie była zmarnowana? Niemniej jednak, czując duży niedosyt, poprosiłam pana M. o jeszcze jedno spotkanie w tym tygodniu. Widzimy się w piątek. Lęk już opadł. Terapeuta potwierdził, że nie ukarze mnie w żaden sposób za pocięcie się i wypisywanie do niego SMS. A obawiałam się, że może przegięłam z pisaniem do niego? Nic z tych rzeczy. Kiedy pomyślałam sobie, jakby zareagował pan S… Niebo a ziemia. Mam wrażenie, że pan M. też dba o naszą relację. Jeszcze dwa dni i urlop. Na weekend przyjeżdża do nas teściowa. W niedzielę jedziemy do moich rodziców. … Czytaj dalej

Podziel się!

652 – terapia borderline: milczenie

Tak czekałam na tę sesję. Miałam tyle do powiedzenia, a w gabinecie milczałam. – Ciężko było, prawda? – zaczął terapeuta mając na myśli sytuację sprzed dwóch tygodni i moje SMS do niego. – Bardzo ciężko… – przyznałam. Dlaczego nie chciałam iść do szpitala? Panie M., bo nie chciałam siedzieć tam miesiąc i testować kolejne leki. – I znów, przesadziłam z cięciem i zrobiło mi się lepiej. – Tak, jakby odreagowała pani jakieś emocje. Ma pani pomysł, jakie? – Kilka dni się zastanawiałam i w końcu podjęłam decyzję o rozstaniu z Mrówkiem. Wtedy wpadłam w ten stan. – Co pani wtedy … Czytaj dalej

Podziel się!

651 – lęk przed sesją

Jutro sesja. W końcu. Tak długo nie mogłam się jej doczekać. A teraz jedyne, co czuję, to lęk. Boję się, że pan M. odniesie się do tych rozpaczliwych SMS, które mu wysyłałam. Że jakoś mnie skrytykuje, powie, że mam więcej do niego nie pisać. Jestem pełna obaw i lęku. Śniła mi się dziś terapia. W gabinecie oprócz nas, byli studenci. Przyglądali się temu, co mówię, a raczej, jak milczę. Pan M. mnie krytykował za tę ciszę. Niech już będzie jutro po sesji…

Podziel się!

650 – zarwana nocka

No kto by pomyślał… Wiecie, dlaczego zarwałam noc? Nigdy nie zgadniecie! Ja, która nie przepadam za konsolą i grami, grałam z Mrówkiem w GTA do trzeciej nad ranem! Tak mnie to wciągnęło. Nie posądzałam się o to. Co innego zagrać jeden, dwa meczyki w Pro Evo, a co innego jeździć po mieście, strzelać do ludzi i kraść samochody. A jednak. Spodobało mi się. Nastrój trochę lepszy. Niemniej jednak wciąż nie mogę się doczekać sesji, a to jeszcze tydzień. We wrześniu urlop. Nareszcie! Może skończę pisać Bestseller? Ostatnio pisanie mi nie idzie. Zaakceptowałam projekt banneru reklamowego w Charakterach. Opublikują go w … Czytaj dalej

Podziel się!

649 – leń

Tak bardzo nie chce mi się dziś pracować. Wczoraj wypiłam kilka piw i mam kaca. Odzwyczaiłam się od alkoholu. Najchętniej położyłabym się spać. Próbuję nie myśleć, że sesja dopiero w przyszłą środę, ale jest to trudne. Chciałabym już być w gabinecie i porozmawiać z panem M. Bardzo mi tego brakuje… Dwa pierwsze tygodnie września mamy urlop. Jedziemy do moich rodziców. Będziemy jeździć na rowerach, chodzić po lesie, może znajdziemy jakieś grzyby? Niech już będzie tydzień później, a najlepiej dwa.

Podziel się!

648 – gdy nie ma terapeuty

Muszę przyznać, że to najgorsze wakacje od trzech lat. Jeśli chodzi o nieobecność terapeuty. Wcześniej nawet było mi lżej, gdy slyszałam: – Pani Aniu, w przyszłym tygodniu mnie nie ma… Ale nie w tym roku. Czy to terapeuta wyjeżdża wtedy, gdy ja mam kryzys, czy ja mam kryzys kiedy go nie ma? Oba scenariusze są tak samo prawdopodobne. W tym roku wyjazdy terapeuty przeżyłam wyjątkowo boleśnie.

Podziel się!

647 – nieznaczna poprawa

Piszę, żebyście się nie martwili. Jest nieznaczna poprawa. Myśli samobójcze odpuściły, nie okaleczam się. Czekam niecierpliwie na sesję. Próbuję pisać Bestseller. Posuwam się powolutku do przodu. Ale powiem Wam, że zgłupieć można od tych ciągłych wahań nastroju. Raz latam pod niebiosa, by za chwilę szykować sobie pętlę na szyję.

Podziel się!

646 – szpital?

Psychiatra jest na urlopie poza Polską. Ale odpisał na kilka moich rozpaczliwych SMS. Mam iść do szpitala. Nie chcę. Nie mogę znów dać się zamknąć na miesiąc albo i dłużej. Nie mogę sobie na to pozwolić. Choć z drugiej strony… Zupełnie sobie nie radzę. Nie potrafię przestać się okaleczać. Czuję, że moje życie jest zagrożone. Myśli samobójcze nie dają odetchnąć. W domu brak wsparcia. Zresztą… Czego ja wymagam. Nowe leki się nie sprawdziły. Stare już nie działają. Nie wiem, co robić…

Podziel się!

645 – zawalił się świat

Zwalił mi się na głowę cały świat. Życie leży na wznak i ma wszystko w dupie. Nasz związek to fikcja. Suma frustracji, lęków i złych emocji. Ostatnio najczęściej przytula mnie łózko. Poduszka spija litry łez. To jedyni przyjaciele. Zabrał mi Lorafen. Przecież bez niego nie funkcjonuję. A raczej funkcjonują wszystkie lęki i najgorsze mechanizmy. Wczorajsza rozmowa smsowa z terapeutą. Tak mi wstyd. Po co napisałam, by porozmawiał z moim psychiatrą? Co by to miało dać? Obiecałam panu M. że się nie zabiję. Trudna to była obietnica. Ale zamierzam jej dotrzymać. Będę się starać. Z całych sił. Inaczej się ma rzecz … Czytaj dalej

Podziel się!