679 – cmentarz

Po pracy wypiłam piwo i wybrałam się na cmentarz. Siedzę przy rodzinnych grobach. Hipnotyzuje mnie mdłe światło zniczy. Cisza. Ciemność. Trzy-cztery lata temu przechodziłam tu pić tanie wino. Myśleć o śmierci. Wtedy często słyszałam, że babcia z ciocią wołają mnie do siebie, a ich groby falują zapraszająco. Piłam więcej i więcej. By uciszyć tę głosy. Ale były coraz głośniejsze. Czułam, że to tu jest moje miejsce. W końcu wiele razy prawie wyprawiam się na tamten świat. Czy ktoś by mnie opłakiwał? Rodzina – z pewnością. Reszta? A któż jeszcze wiedział o moim istnieniu? A dziś? Co bym po sobie zostawiła? … Czytaj dalej

Podziel się!

678 – ta cholerna pustka…

Od wczoraj jestem na Lorafenie. Wróciła ta cholerna pustka. Wróciły pieprzone smutek i rozpacz. Czyżby za dużo dobrego działo się ostatnio w moim życiu? Za dużo kroków oznaczających zdrowienie? Udany wywiad, ujawnienie swojego wyglądu, sprzedaż papierowej Autoterapii, dobry nastrój i duma z siebie. Czyżby mój chory umysł zapragnął mnie ukarać, bo za dobrze sobie radziłam? Łzy. Wcale nie przynoszą ukojenia. Rzeźbią w policzkach bolesne ścieżki. Wypalają oczy piekącym bólem. Tego bólu przecież nigdy za wiele w cholernym życiu. Dlaczego? Dlaczego nie może być po prostu dobrze? Dlaczego trzeba odpokutować każdą dobrą chwilę? Poprosiłam o spotkanie z psychiatrą. Doktorze, czy poradzisz … Czytaj dalej

Podziel się!

677 – brak weny

Od jakiegoś czasu nie piszę. Nie mam weny. Tak bardzo mi tego brakuje. Czy to dlatego pojawił się smutek i bezsens? Może. A może to kolejny nawrót? Może zbliża się kolejny kryzys? Chce mi sie płakać. Ale oczy suche. Oczy nie współpracują. Nie chcą skroplić tego smutku. A może to brak słońca? Ciemno. Buro. Chciałoby się zawinąć w koc i przespać ten czas…

Podziel się!

676 – wywiad

Wczoraj udzieliłam przez Skype wywiadu dla Hellozdrowie.pl. Byłam tak zestresowana, że obudziłam się o 6:00 i nie mogłam już zasnąć. O 10:30 zadzwonił Skype. Okazało się, że nie taki wywiad straszny, jak go lęk maluje i rozmowa przebiegła w miłej atmosferze. Jestem z siebie dumna! Dałam radę! PS. Wczoraj nastąpił mój coming out i pokazałam swoje zdjęcie w grupie Anka Mrówczyńska – autor!

Podziel się!

675 – terapia borderline: przeniesienie

Śnił mi się dziś koszmar z terapeutą w roli głównej. Chciałam o tym powiedzieć na sesji, ale lęk był tak silny, że myślałam, iż nie dam rady. Przed wyjściem na terapię pokłóciłam się z Mrówkiem, więc zaczęłam od tego, jak bardzo jestem wkurwiona. Potem jednak zamilkłam, próbując się przełamać, by powiedzieć o tym śnie. – O czym pani myśli? – Padło w końcu to pytanie, którego się spodziewałam, a którego nie chciałam usłyszeć. – Śnił mi się pan dzisiaj… – bąknęłam pełna lęku. – Oo, a co takiego się pani śniło? – Że zapomniałam czegoś z gabinetu i wróciłam się … Czytaj dalej

Podziel się!

674 – znam już termin spotkania z Czytelnikami!

Kochani, ustaliliśmy z Wydawnictwem, że spotkanie odbędzie się 1 grudnia o 15:00. Adres: ul. Wystawowa 1, Wrocław. Zapraszam wszystkich serdecznie! A co u mnie? Rzucam palenie. Dziś trzeci dzień bez fajki (wczoraj spaliłam jedną, taki wypadek przy pracy). Oprócz tego jest we mnie smutek. Pan M. tłumaczy mi, że ten smutek będzie się pojawiał i to nic niezdrowego. Ale ja za każdym razem wpadam w panikę, że wraca kryzys. Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję. Za oknem szaro, buro. Tak samo czuję się ja. Coś we mnie pada, w środku. Nie łzy, ale jest źle. Dużo myślę o Targach. … Czytaj dalej

Podziel się!

672 – Targi Książki we Wrocławiu

Kochani! Podjęłam odważną decyzję. Jadę na Targi we Wrocławiu! Odbędą się one w dniach 29.11-2.12. Gdy ustalę szczegóły z Wydawnictwem, dam Wam znać, kiedy i gdzie będę na Was czekać. Będzie można kupić moją najnowszą książkę „Uśpiona. Który to wariant rzeczywistości?”. To jak, z kim się widzę za półtora miesiąca? Jacyś chętni?

Podziel się!

671 – spotkanie z Czytelnikami

Dziś dostałam od Wydawnictwa propozycję – udział w Targach Książki, na których miałabym podpisywać książki i spotkać się z Czytelnikami. W pierwszej chwili stanowczo się zaparłam, że nie pojadę. Ale po chwili zaczęłam się zastanawiać. I na tym temacie upłynęła cała dzisiejsza sesja. – Pani Aniu, nie robi pani tego dla siebie, tylko dla Czytelników. Oni kupują pani książki, a pani chce ich odtrącić i zignorować – pan M. zaczął na wstępie, uprzedzając moje pierwsze „ale”. – Rozmawiałam z taką jedną dziewczyną, ona też wydaje. Powiedziała mi, że te spotkania dają jej zastrzyk pozytywnej energii. – To na pewno. Pani … Czytaj dalej

Podziel się!