763 – fragment „Dwóch słów”

Ostatnio tak smętnie się tu zrobiło. Aż żal dupę ściska. „Kinga jednym ruchem otworzyła torebkę i wyciągnęła z niej przyszłe narzędzie zbrodni. Magda odwróciła się na pięcie i zauważyła nieproszonego gościa. – A co ty tu robisz?! Włamałaś się do nas, ty świrusko! – Była tak wzburzona, że nie zauważyła noża. – Ostrzegałam cię! – Krzyknęła Kinga. – Wynoś się stąd! Napastniczka już nic więcej nie powiedziała, tylko podniosła rękę z nożem nad głowę i przecięła powietrze. – Pojebało cię?! – Kobieta uskoczyła przed ostrzem w ostatniej chwili. – Zajebię cię! Zajebię! – Krzyczała wniebogłosy. Gospodyni rzuciła się do ucieczki. … Czytaj dalej

Podziel się!

762 – sens życia? poproszę

Wczorajszy wpis o zakończeniu pisania powstał w dużych emocjach. Nie wiem, nie wiem komu wierzyć. Miotam się między „pisanie to wszystko” a „nie potrafię pisać”. Zdaję sobie sprawę z tego, że duży udział w tej niepewności ma brak pewności siebie i wiary we własne umiejętności. Kurwa, dlaczego przerwa w terapii musi być akurat teraz… Jakimś cudem muszę wytrzymać jeszcze tydzień. Siedem cholernych dni.

Podziel się!

761 – ogłoszenie ważne

Ogłaszam wszem i wobec, że zakończyłam przygodę z pisaniem. Nie mam już siły na hejterów i tony krytyki (tej uzasadnionej i nie). Postanowiłam postąpić tak, jak poradzili mi na grupie książkowej. Skoro nie umiem pisać, powinnam znaleźć sobie inne hobby, bo moje książki to szmiry, chłam i wypracowania gimnazjalisty pisane na kolanie. Mam dość, nie zniosę tego więcej. I bez tych rewelacji nie chce mi się żyć. Także pa pa, pisarski sensie życia. Zeszycie, długopisie… już się nie spotkamy, nie przeżyjemy więcej przygód. To koniec. Oficjalnie kończę swoją „pisarską karierę”. Na wieki wieków. Amen.

Podziel się!