816 – terapia borderline: nie mam już do siebie siły

Jak słowo daję, jeśli na następnej sesji się nie otworzę, to rezygnuję. Jestem na siebie zła, wściekła! Czuję się okropnie sfrustrowana. Dlaczego? Praktycznie całą sesję przemilczałam. Nie odpowiedziałam nawet na zadane przez pana M. pytanie, o czym myślę. Chciałam, tak bardzo pragnęłam powiedzieć, ale nie potrafiłam. Całą sesję zbierałam się do tego, by powiedzieć o swoich przemyśleniach. Przemyśleniach, o zgrozo, dotyczących naszej relacji. Kurwa, przecież ja nawet nie chciałam nic skrytykować! A po prostu stwierdzić fakt, że nie potrafię podzielić się z nim swoimi przemyśleniami. Że wypowiedzenie słowa „bliskość” w kontekście naszej relacji napawa mnie lękiem. Że boję się panicznie … Czytaj dalej

Podziel się!

815 – jaki tytuł?

Ten tydzień przyniósł tyle emocjonalnego bólu, że ten nieopatrznie zmienił się w cierpienie. Cierpienie tak niewyobrażalne w swym ogromnie, że chciałam zakończyć swoje życie. Zdecydowanie, definitywnie i tym momencie. Byle tylko przestać czuć. Ale milczałam. Milczałam z rozmysłem. Nie chciałam bowiem obrzygiwać Was tą udręką. Cierpienie odeszło tak nagle, jak przyszło. Ale pozostawiło po sobie pustkę nie do zapełnienia. Jestem jak wyschnięta studnia, o której ściany obija się rzucony kamień. Tępe echo wypełnia przestrzeń, by po chwili zamilknąć na wieki. Znów straciłam serce do pisania. Choć siedzę nad zeszytem i co jakiś czas wypluwam pojedyncze zdanie. Ale to nie to, … Czytaj dalej

Podziel się!

814 – łaknienie bliskości z panem M.

Jakże odmienny mam dziś nastrój od wczorajszego! Znów czuję się, jak oświecona, jak natchniona i czekająca tylko, by pobiec na sesję z panem M.! – Czego się pani boi? – Bliskości. Jej utraty… przerwania terapii… – Że ja miałbym ją przerwać? – Tak – przyznałam szczerze, ze wstydem w głosie. – Ale to pani to robi, nie przychodząc na sesje. Przecież to tak oczywiste! Zawsze miałam tendencje do uprzedzania opuszczenia. Kiedy czułam, że coś jest nie tak, albo uciekałam, albo przestawało mi zależeć. Podobny mechanizm obserwuję na terapii. Ale teraz jestem silniejsza, bardziej świadoma. Potrafię się zatrzymać i temu przyjrzeć. … Czytaj dalej

Podziel się!

813 – terapia borderline: kierunek lęku przed bliskością – ujarzmienie

Spóźniłam się na dzisiejszą sesję, przed którą połknęłam aż 5mg lorazepamu. Inaczej nie dałabym rady tam pójść. Siedziałam na ławce przed klatką i paliłam papierosa, ostatecznie rozstrzygając, czy wejść do środka, czy jednak uciec, jak w poniedziałek. W końcu wstałam i poszłam na sesję. Nie ściągnęłam okularów. Nie mogłabym mu spojrzeć w oczy, co zresztą mu pisałam. Tym razem pozwolił mi w nich siedzieć, nic na to nie powiedział. Także całą sesję oddzielały mnie one od spojrzenia pana M. – Co to się ostatnio działo? – Zapytał od razu, gdy usiadłam. – Nie wiem… – bąknęłam. – Myślę, że… że … Czytaj dalej

Podziel się!

812 – kiedy wychodzi z ciebie prawdziwy border

Ech, i cóż ja mam napisać. Narobiłam głupot, Znów. Nie, tym razem nie okaleczyłam swojego ciała, a relacje, które są dla mnie ważne. Zaczęło się od czwartkowej sesji. Bardzo zabolało mnie to, że pan M. mnie upomniał. W sobotę napisałam do niego długą wiadomość, w której wyjaśniłam, że przygotowuję się do sesji. Zresztą sami zobaczcie. Panie M., myślę dużo o ostatniej sesji i Pana pytaniu, co bym chciała w sobie zmienić. Ehh… To nie jest tak, że nie przygotowuję się do sesji. Że przychodzę sobie tak oo i mówię o tym, co mi wpadnie do głowy. Założyłam sobie nawet zeszyt … Czytaj dalej

Podziel się!

811 – terapia borderline: dystans

Po dzisiejszej sesji nie mam najlepszego nastroju. Czułam na niej jakiś dziwny dystans pana M. do mnie. Może to przewrażliwienie, a może coś jest na rzeczy? Na koniec sesji zapytał mnie, co bym w sobie jeszcze zmieniła. Znów pojawił się lęk przed zakończeniem terapii. Jednak zaczęłam wymieniać problemy, z którymi sobie jeszcze nie poradziłam. – To proszę wnosić te tematy do sesji, bo te problemy same się nie rozwiążą – podsumował. – Tak, wiem… – odpowiedziałam, czując się skrytykowana i odtrącona. Bo przecież to nie tak, że ich nie wnoszę zupełnie. Po prostu nie wiem, jak je ugryźć. Czasem coś … Czytaj dalej

Podziel się!