826 – już tuż, tuż!

Ciągnę resztkami sił, ale już tuż, tuż! Jeszcze tylko dziś i ze cztery godziny jutro i urlop! Długo wyczekiwany i odkładany od czerwca urlop. Nareszcie! W pierwszym tygodniu jedziemy w odwiedziny do cioci na wieś. Rodzice, co prawda, mieszkają w tej samej miejscowości, jakiś kilometr od cioci, jednak się z nimi nie spotkamy. W związku z epidemią mama izoluje się od wszystkich, nie wychodzi z domu, a pracuje zdalnie. W końcu jest po dwóch nowotworach, ma jedno płuco – boi się, oboje z ojcem się boją i ja to rozumiem. Na wsi zamierzamy jeździć na rowerach i ogólnie aktywnie spędzić … Czytaj dalej

Podziel się!

825 – „Granice obłędu” doczekały się opisu

Pierwszy opis „Granic obłędu” Osadzony w izolatce aresztu śledczego Ted zawzięcie milczy. Jest dwudziestosiedmioletnim przyszłym psychiatrą, podejrzanym o brutalne zamordowanie pewnej celebrytki.W Polsce jest tylko jedna osoba, z którą chce rozmawiać – Wera Larsen, światowej sławy psychiatra i psychoterapeutka, która prowadzi prywatną klinikę psychiatryczną. Dlaczego wybrał właśnie ją?W ośrodku Larsen od wielu miesięcy leczy się nastoletnia Jasmina. Dziewczyna jest głęboko zaburzona i opiera się terapii. Czy ktoś znajdzie sposób, by jej pomóc?Pewnej listopadowej nocy dzwoni telefon Larsen. To człowiek stojący na moście i grożący, że popełni samobójstwo. Czy kobieta go uratuje?Pan Zygmunt zostaje siłą zamknięty w klinice Wery. Pewnego dnia … Czytaj dalej

Podziel się!

824 – terapia borderline: zabliźniony przełom

To była z pozoru normalna sesja. A jednak w pewnym sensie przełomowa. Ubrałam się dziś w koszulkę na ramiączkach i cienką bluzę wkładaną przez głowę. Aura na zewnątrz nie rozpieszczała, więc wydawało mi się, że to adekwatny ubiór. Miałam rację. Było w sam raz. Jednak wszystko zmieniło się po kilkunastu minutach sesji. Było mi okropnie gorąco. Początkowo się wahałam, ale w końcu odważyłam się. – Nie będzie panu przeszkadzać, jak ściągnę bluzę? – Nie, proszę się czuć swobodnie – odpowiedział, a ja zaczęłam się rozbierać. Kiedy już usadowiłam się wygodnie na fotelu, a terapeucie ukazała się moja lewa ręka w … Czytaj dalej

Podziel się!

823 – naltrekson

W piątek wysłałam trzy na wpół rozpaczliwe SMS-y do pana T. We wtorek wieczorem zadzwonił, że możemy się dzisiaj spotkać. Rozmawialiśmy w gabinecie dość długo, debatując, co zrobić z tym cholernym stanem, w którym teraz jestem. Ostatecznie stanęło na dołączeniu do obecnych medykamentów dodatkowej chemii w postaci naltreksonu. Już kiedyś brałam ten odpowiednik metadonu i czułam się lepiej. Ciekawe, czy i tym razem coś pomoże… A jutro wizyta u pana M.

Podziel się!

822 – przeczucie

Nie wiem… mam dziwne przeczucie graniczące z pewnością, że nie zostało mi wiele życia. Resztki swojego czasu na tym padole łez marnuję na pogoń za mamoną, którą się zawsze brzydziłam. Żeby kupić to, żeby było stać na tamto. Tak, jakby rzeczy materialne miały jakieś znaczenie. Wolałabym poświęcić tę resztkę czasu na to, co jest naprawdę ważne i wartościowe – Sztukę. Zapisać swoich myśli i meandrów wyobraźni jak najwięcej się da. Pozostawić po sobie coś, co uważam za najcenniejsze – życie wewnętrzne wraz ze wszystkimi myślami, wspomnieniami, wyobrażeniami czy marzeniami. Wraz z rodzącymi się wiecznie obrazami przeżyć bohaterów. Wymyślonych przecież, a … Czytaj dalej

Podziel się!

821 – przebieram nogami, bo…

„Granice obłędu” są na finiszu! Wstałam dziś przed siódmą i zaczęłam pisać ostatni rozdział. Koło ósmej zachciało mi się spać, a że nie chciałam potem tracić czasu w ciągu dnia na drzemki, poszłam jeszcze się przekimać. Teraz siedzę w pracy przy PC-ie. Mam jednak ogromną ochotę włączyć laptopa, położyć go na biurku obok monitora i zamiast pracować, kończyć przygody Marcina, Jess, Larsen i Teda. Przebieram nogami, by skończyć pisać! I to nie jest hiperbola, hehe. Nastrój ostatnio kapryśny. Raz marudny, raz płaczliwy, raz złośliwy. I nie wiem, czemu. Denerwuję się na siebie za to, że taka jestem. Że uprzykrzam życie … Czytaj dalej

Podziel się!