866 – „świątecznie”

No, to pobyło miło i świątecznie. A potem wstał Mrówek…

Chuj, wyjebane, święta odwołane.

I nawet się już nie wściekam. Po prostu jest mi tak cholernie przykro… Wódka na pusty żołądek, rozgrzebane żarcie w kuchni, syf w mieszkaniu. Ale nie zależy mi już na niczym. Kończę pić i idę spać. Przespać ten czas, który miał być wyjątkowy. A jest wyjątkowo przykry. Zawiedzione nadzieje i oczekiwania. I święta jak co roku. Oby się skończyły jak najszybciej.

I pomyśleć, że w tym roku wzięło mnie na świąteczną atmosferę. Że miało być miło, wyjątkowo, ciepło, rodzinnie.

Płaczę i nie potrafię się uspokoić. W jednej chwili z idealnego nastroju wpadłam w rozpacz. Benzo brak. Jedyne, czego chcę, to sobie ulżyć. I naprawdę trudno znaleźć mi argument za tym, żeby nie naruszyć ciągłości skóry.

1128 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

1 myśl w temacie “866 – „świątecznie”

  1. Pamiętaj, że od paru lat Święta Bożego Narodzenia były dla Ciebie bardzo szczęśliwe. To że dzisiaj jest źle nie oznacza, że jutro też będzie źle. Wiem łatwo mi się to pisze, ale znam to jak wydaje się, że wszystko już zawsze będzie szło źle. Mam nadzieję, że jutro wszystko się dobrze potoczy i to będą kolejne szczęśliwe święta dla Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.