873 – odwilż

W moim umyśle odwilż. Nastrój odtajał i nie wieje już tak bardzo chłodem.

Od tygodnia nie jestem na wortioksetynie, za to od czterech dni znów biorę sertralinę. Sen wrócił mi do normy, ponownie wstaję wcześnie, nie przysypiam. Znów mi się chce!

Muszę się pochwalić. Dziś jedenasty dzień, jak nie miałam fajki w ustach. Nie, nie zrezygnowałam zupełnie z palenia. Przerzuciłam się na IQOS’a.

Od maja schudłam dwanaście kilogramów. Wciąż długa droga przede mną, ale jest już o wiele lepiej niż było.

Nastrój też jakby lepszy. Chyba dzięki temu, że mam więcej siły. Pracuję, czytam, trochę piszę. Choć łapię się na tym, że dopada mnie bezsens i rezygnacja. Jest wszystko w porządku, czuję się dobrze i nagle jeb! Łzy prawie stają mi w oczach i wszystkiego się odechciewa. Walczę z tym. Tłumaczę sobie, że nie ma powodu do złego samopoczucia. Że to na pewno emocje, które dotyczą przeszłości. Pozwalam zalać się ich fali, po czym obserwuję, jak odpływają.

Gdzieś przeczytałam, że wypieranie emocji jest jak zbudowanie tamy na plaży. Stawia się ją w nadziei, że fala się nie przedrze. Jednak woda uderza o przeszkodę i przelewa się górą. Normalnie zalałaby plażę i zaraz potem odpłynęła. Tama jednak powoduje, że się zatrzymuje i nie może się cofnąć do morza. Coś w tym jest.

921 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

3 myśli w temacie “873 – odwilż

  1. ekstra że samopoczucie lepsze i gratuluję przejścia na iqosa!!! też paliłam iqos, który to wyzwolił mnie z porannego kaszlu palacza. i gratulacje z powodu dużej utraty wagi! widzisz, teraz jestes już nie tylko autorką, będącą zapraszaną na wszelkiego rodzaju eventy, wywiady, ale także osobą która odnosi sukcesy w wypełnianiu swoich celów. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.