886 – w cierpieniach się rodzi

„Sen”

Na zmęczone oczy, najprostszy lek.
Ciemność, głuchość i sen.
Lecz bezsenne usta nieustannie szepcą:
„Błagam, nie odchodź! Zostań tu ze mną!”
Na wyczerpany stan emocjonalny
Najlepszy lek sprawdzony.
Łóżko, Lorafen i kilka łyków wódki.
I, proszę, nie marudź, że znów autodestrukcja.
Połóż się przy mnie, odprowadź w sen.
I nigdy, przenigdy nie opuszczaj mnie.

556 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.